sobota, 27 lutego 2016

"Zapuśćmy Się Na Wiosnę"


Witajcie.







     Zanim postanowiłam wrócić do pisania na blogu, wzięłam udział w akcji Ewy "Zapuśćmy się na wiosnę". Więcej informacji znajdziecie na jej blogu:  http://www.wlosynaemigracji.eu/2016/01/zapuscmy-sie-na-wiosne-edycja-2016.html


  Akcja trwa od 1.02.16 do 1.06.16.  W tym czasie będę starała się walczyć o każdy cm przyrostu :)

Moje włosy 1 lutego wyglądały tak :



Włosy są w gorszym stanie, trochę wyprostowane, żebym wiedziała jaka jest ich długość. Do tego lekko zmierzwione i ledwo przeczesane szczotką z dzika, do tego światło z żarówki nie jest za ciekawe. 1 marca zrobię nowe zdjęcie. Postaram się, aby było w świetle dziennym. Wtedy lepiej widać ich ogólny stan i kolor.

Nie mierzyłam całej długości włosów, jedynie pasemko kontrolne z grzywki. Wynosiło wtedy 19 cm. Zdjęcia grzywki nie mam obecnie na komputerze ale przy podsumowaniu lutego zdjęcie się znajdzie a i dodam nowe żeby można było zobaczyć ile urosła :)

Dużych planów co do zapuszczania jeszcze nie mam. Nadal rozkminiam co mogło by dać dobry efekt na włosach. Na pewno nie zabraknie herbaty pokrzywowej, olejku rycynowego na skórę głowy,
dojdą na pewno jeszcze jakieś wcierki.
 
Po olejku rycynowym miałam mega wysyp nowych włosków więc na pewno go wykorzystam w akcji :)

Myślę jeszcze żeby w następnym tygodniu przyciąć lekko włosy maszynką elektryczną. Zobaczymy jak to wyjdzie :)




Słyszałyście o akcji Ewy? Bierzecie w niej udział?
Buziaki


sobota, 20 lutego 2016

Wracam, czyli opowieść gdzie byłam jak mnie nie było.

 Witajcie.


           Bardzo tęskniłam za blogiem, chodź na napisanie posta potrzeba trochę czasu, myślę że coś w tygodniu zawsze uda się go uskrobać. Powiem Wam że dużo się u mnie zmieniło ostatnio, zostawiłam stare przyzwyczajenia, postarzałam się :D a resztę pokażę na zdjęciach :)


                               
Na pierwszy ogień idzie moja kochana kicia, która zaraz po urodzeniu kotków, umarła. Całe wakacje wychowywałam małe śmieszne kotki. Razem z mamą i siostrą musiałyśmy wstawać z nocy i karmić głodomorki :)



                                 



 Teraz mam swojego małego pomocnika, gdy pracuję przy komputerze :)


 
Wakacje rozpoczęłam również od zdanego prawa jazdy, moje największe marzenie w końcu spełnione!










Wakacje we wszystkie ciepłe dni spędzałam nad wodą z siostrą, przyjaciółką, moim ukochanym oraz nie można pominąć różnych ognisk, 18 znajomych, wycieczek z ukochanym i oczywiście wyjazdu pod namiot :)




























Pamiętacie zaćmienie księżyca? Przespałam całe zaćmienie, obudziłam się o 6 i zrobiłam fotkę. Coś tam na nim widać :D








Ma ktoś ochotę na arbuza z domowej grządki? Takie duże nam urosły, mega słodkie i pyszne. Takich arbuzów jeszcze nie jadłam :)











Ktoś poznaje? Słynna Galeria Rzeszów i moje przed świąteczne wyjazdy. Mikołajki spędziłam na torze kartingowym, było super :)










Najlepszy na świecie fryzjer - czyli niezastąpiona mama. Robiła mi warkocze i kłosy. Codziennie coś innego :)











Jak patrzę na to zdjęcie od razu przypominają mi się mrozy a przy tym zatarty silnik w samochodzie. Tak dokładnie, daj kobiecie samochód a ona albo go zepsuje, albo spowoduje stłuczkę :D U mnie przydarzyło się to pierwsze :/







Aktualna długość moich włosów. Co do ich stanu, nie zwracajcie uwagi na to zdjęcie, ponieważ włosy mają tutaj gorszy stan świeżości, nie były myte 2 dni. Do tego trochę wyprostowane. Możecie zobaczyć że postanowiłam włosy ściąć na prosto. Takie będzie mi o wiele lepiej zapuszczać :)
Ponadto biorę udział w akcji Ewy "zapuśćmy się na wiosnę".






Na kursie kelnerskim nauczyłam się tworzyć ładne i smaczne kawy :)












Ma ktoś ochotę na smażone ananasy z czekoladą, cynamonem i karmelem? Tego również nauczyłam się na kursie kelnerskim. Mieliśmy pokazy kulinarne z Krystianem Szymaniewiczem. Było super i dużo się nauczyłam!








A tutaj mogę pochwalić się swoim certyfikatem i zdanym kursem, który własnie dziś skończyłam. Super się bawiłam i dużo nauczyłam :)







         Co bym mogła dodać kończąc? Może to, że w ostatnim czasie dużo miałam egzaminów, dodatkowo przeżycia z zepsutym autem :D Zmiana pielęgnacji włosów. Stałam się trochę chamska. Za rok czeka mnie matura i studniówka, na którą nie idę. Zrezygnowałam z niej przez to, że nie czuję się dobrze ze swoją klasą. Dokuczali mi i może będę żałować że na nią nie poszłam ale nie będę musiała udawać że super się bawię. Będę miała studniówkę swojego ukochanego, gdyż jesteśmy z tego samego roku. Tam nikt nie będzie się ze mnie wyśmiewał i pokazywał na mnie palcem.

         Może ten wpis zabrzmi trochę jak kartka z pamiętnika, ale mniej więcej tak spędzałam czas kiedy mnie tutaj nie było. Odpoczęłam i zregenerowałam siły.

       Nie będę często też pisać, mam problemy z nadgarstkami więc pisanie na klawiaturze sprawia, że zaczynają mnie boleć i trzęsą się jak bym miała 70 lat :D


Cieszę się, że wróciłam :)