niedziela, 25 grudnia 2016

Święta




  Kochani!

        Mimo, że mnie tutaj ostatnio nie było, chcę złożyć Wam życzenia. Mam nadzieję, że jeszcze nie jest za późno :) A więc: życzę Wam samych dobrych chwil, dużo czasu nie tylko na prowadzenie swoich blogów ale i dla rodziny jak i samych siebie a ponad to dużo weny podczas pisania nowych wpisów :) Dużo dużo zdrowia, bo to ono jest dla nas najważniejsze. Wytrwałości w dążeniu do osiągnięcia danych celów ( już za tydzień przywitamy Nowy Rok postanowienia będą nowe i to na pewno :D ) jak i również życzę wielu sukcesów. Aby te święta były smaczne i byście nie przytyły - chyba że ktoś akurat chce przybrać na wadze :D Byście spędzili je w gronie najważniejszych dla Was osób i rodziny :) Szampańskiej zabawy Sylwestrowej do rana a zbliżający się Nowy Rok niech będzie jeszcze wspanialszy od minionego!
                                    Wesołych Świąt ! :*



Buziaczki :*

sobota, 3 grudnia 2016

Podsumowanie listopada


   Dawno mnie nie było i pewnie w grudniu również będzie ciężko z moją obecnością na blogu, co nie oznacza, że nie czytam Waszych wpisów :)




Wyżej widzicie jak prezentują się moje włosy dzisiaj :)

A jak o nie dbałam w listopadzie? Na początku miesiąca olejowałam włosy olejem z orzechów włoskich przed każdym myciem. Olej zazwyczaj nakładałam na 1-2 godziny przed myciem ale zdarzało się też i tak, że nie dałam rady nałożyć na włosy przed myciem, to dodawałam olej do masek i odżywek po myciu. Fajny efekt blasku otrzymałam po takiej mieszance o czym świadczą zdjęcia poniżej z którejś niedzieli dla włosów którą wykonałam ale nie opisałam jej na blogu.






Jako maskę nakładałam drożdżową babuszkę, odżywkę z Joanny z miodem i cytryną i odżywkę z Alterra z granatem. Ubogo ale dla mnie wystarczająco :)  Myłam włosy szamponem z Yves Rocher volume.





A jak ma się przyrost włosów? 







W listopadzie stosowałam tabletki i wcierkę Piloxidil. Tabletki powinno się zjadać 1-2 dziennie, mi niestety często zdarzało się tak, że zapomniałam i nie wzięłam jej wcale nawet przez tydzień :D A co do wcierki? Przez cały miesiąc zapomniałam wetrzeć jej może 3 razy. I z tego wyniku jestem bardzo zadowolona :) 
Z efektu również jestem bardzo zadowolona.
Wypadanie ustało końcem miesiąca. Myślę że akurat wypadanie w listopadzie było spowodowane stresem jaki mnie dopadł i nie odpuścił. Ponad to uzyskałam całkiem fajny efekt przyrostu. Aktualnie pasemko grzywki ma na dzień dzisiejszy równo 31 cm. Co wskazuje na to, że urosły 2 cm stosując sam preparat i nieregularnie tabletki. 
Ponad to preparat spowodował wysyp nowych włosów. A włoski które pojawiły się w październiku teraz są znacznie dłuższe i śmiesznie odstają. Zobaczcie poniżej :)












Nie miałam w minionym miesiącu za bardzo chęci na zajmowanie się włosami. Dopadła mnie jesienna depresja :D Jednak staram się nie poddawać. Olej nakładałam, pod koniec miesiąca już nie miałam sił i nakładałam go może 2 razy w tygodniu a nie codziennie przed każdym myciem. Jestem zadowolona z tego, że włosy się nie elektryzują mimo czapek, szalików i swetrów. Są również bardzo błyszczące i odbite od nasady. 


Jestem zadowolona ale w grudniu biorę się ostro do pracy nad włosami, aby na studniówce ładnie się prezentowały :)








Słońca, a jak Wasze włosy? Dopada Was jesienna depresja? 


Buziaki :*

piątek, 11 listopada 2016

Yves Rocher - Szampon stymulujący przeciw wypadaniu włosów




Szampon Stymulujący Przeciw Wypadaniu Włosów

Naukowcy Yves Rocher wyselekcjonowali wyciąg z białego łopianu, który zapobiega wypadaniu włosów. Szampon o delikatnej, kremowej konsystencji stymuluje mikrokążenie, dzięki czemu włosy są mocniejsze i bardziej odporne. 
Nakładać na mokre włosy, masować przez 2 minuty.
Obficie spłukać.
Unikać kontaktu z oczami.



Składniki pochodzenia roślinnego: wyciąg z białego łopianu, baza myjąca pochodzenia roślinnego. Formuła nie zawiera silikonu. Flakon zawiera plastik z recyklingu. Formuła łatwo ulega biodegradacji.






Skład:








Moja opinia           

             Szampon jest zamknięty w miękkiej plastikowej buteleczce. Jest bardzo poręczny jednak na początku miałam lekkie problemy z jego otwarciem mokrymi rekami, ponieważ zamknięcie na "klik" było bardzo mocne. Z jednej strony to super, bo szampon nie otworzy nam się podczas jakiegoś wyjazdu ale z drugiej strony - trzeba go otwierać zanim zmoczymy włosy.

                 Możemy zauważyć w składzie, że nie ma silnych detergentów, dlatego też myłam tym szamponem swoje włosy codziennie. Po 2 miesiącach stosowania zauważyłam zmniejszenie wypadania. Jednak nie zatrzymał wypadania w 100%  i po zaprzestaniu stosowania szamponu problem znowu powraca.
     Nakładałam szampon na mokrą skórę głowy, masowałam i wisiałam 2 minuty nad wanną czekając, tak jak zalecał producent. Wykonywałam też masaż skóry głowy przy takim zwisaniu.
     Szampon dobrze mył i oczyszczał moją skórę głowy.
  Co do zmywania oleju to nie umiem wyrazić opinii bo zawsze przed myciem emulgowałam olej z jakąś odżywką czy maską. W takim połączeniu działał super. Ponad to nie plącze włosów i dobrze się je rozczesuje. Nie zostawia również puchu, jeśli nie nałożyłam odżywki bądź maski gdy się bardzo śpieszyłam. I co najważniejsze - przedłużał świeżość!
          Szampon jest bardzo gęsty i ma biało - perłowy kolor. Pachnie delikatnie i ziołami.


          Kupiłam ten szampon w stacjonarnym sklepie za bodajże 13.90.


Myślę że niedługo będę musiała wybrać się znowu po ten szampon aby go używać. To drugi już testowany przeze mnie szampon z tej firmy i jestem bardzo zadowolona. Ten jak i wcześniejszy który używałam ( poprzedni był na objętość ), fajnie przedłużały świeżość włosów i działały.







Używałyście tego szamponu? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

Buziaki

sobota, 5 listopada 2016

Semilac - 124 Siren







                     W poniedziałek 31 października byłam u znajomej - Dorotki - zrobić paznokcie hybrydowe. Wybrałam kolor 124 z Semilac. Jest to kolor bardziej przypominający turkus niż niebieski - jak wygląda on na moich paznokciach poniżej. 






Dorotka nałożyła mi również wodne naklejki - białe piórka - , które bardzo mi się podobają.
Połączenie jakie dały piórka i kolor bardzo mi się podoba i nie mogę się na nie napatrzeć :)









Znalazłam u wujka google zdjęcie koloru 124 Siren ale również wpada w niebieski.

      Muszę dodać, że Dorotka jest osobą która jest jak sama mówiła : "dopiero się uczy". Ja jednak jestem bardzo zadowolona z wykonania paznokci. Pięknie się prezentują i na prawdę bardzo mi się podobają :)

Dziękuję Dorotko za pazurki :*






Podoba się Wam takie połączenie? Co myślicie o moich paznokciach? 

Buziaki

piątek, 4 listopada 2016

Wrzesień i Październik na zdjęciach



      To pierwszy wpis tego typu na moim blogu. Myślę, że się Wam spodoba :) Zapraszam na spis chwil z mojego życia :)





Piękny Kraków i wycieczka. Było super. Kraków ma piękny rynek :)





Piękna Niemiecka restauracja w Krakowie. Pyszne jedzenie a kelnerki ubrane były w ludowe stroje z tamtego kraju. Szkoda, że nie mogłam zrobić im zdjęcia :)



Szok w szkole jaki przeżyłam, gdy zobaczyłam swojego włosa. Miałam takie oczy  O.O  :D Wtedy też pomyślałam o ścięciu swoich włosów.



Podjęłam cudowną decyzję :)





Zimne i ciepłe lody to coś co kocham. Niestety po zimnych lodach się tylko rozchorowałam i zostały mi tylko ciepłe lody :D







       Pyszne ciacho z moją przyjaciółką - było super miło i słodko. Pogadałyśmy sobie za wszystkie czasy :)





Mimo że zimna ale bardzo piękna jesień. Jako pasażer napstrykałam zdjęcia :)



A tak motywuję się do pracy nad swoim ciałem. Za każdy wykonany trening robię gwiazdkę, wkładam do słoika a gdy go całego zapełnię, będzie niespodzianka :D




Poza tym w tych miesiącach zrobiłam bardzo dużo zakupów ale podsumowanie pojawiło się już jakiś czas temu na moim blogu. Jeśli nie widziałyście to zapraszam - klik :)






Podoba się Wam taki wpis? 

Buziaki

czwartek, 3 listopada 2016

Podsumowanie Października





Październik był bardzo dobrym miesiącem w pielęgnacji włosów.

Włosy się nie elektryzowały, były bardzo błyszczące a ponad to dobrze współpracowały mimo że czasem nie okazywałam im tyle miłości co wcześniej. Często je rozpieszczałam tworząc złożoną pielęgnację a czasem taką minimalistyczną i wyglądały bardzo ładnie. Zdarzyło się również i tak, że moje włosy były mokre kładąc się spać a następnego dnia były piękne i suche. Wiem że nie powinnam spać z mokrymi włosami i jakie zagrożenia są z tym związane ale czasem nie miałam sił żeby czekać aż wyschną a tym samym nie chciało mi się podnosić suszarki :D





Zapuszczanie i październikowy przyrost włosów.

Czyli to, co jest dla mnie najważniejsze :)
Cały miesiąc stosowałam tabletki Calcium Pantothenicum Jelfa dzięki którym mam ogromny wysyp małych włosków. Szczególnie fajnie widać to przy czole.





A ile urosły moje włosy? Tylko albo i aż 1,50 cm czyli jak na mnie to normalnie. Miałam przez listopad i grudzień również zażywać te tabletki aby był cały czas ciąg. Jednak w aptekach nie było ich i zmuszona byłam zażywać inne. Jednak zadowolona jestem z tego, jak dużo małych włosków mi urosło :)





A jakie kosmetyki używałam? 




           Olejowałam olejem z orzeszków ziemnych swoje włosy prawie przed każdym myciem. Starałam się jak mogłam żeby o tym pamiętać. Jednak czasami było tak, że musiałam bardzo szybko umyć włosy i tylko przed myciem nałożyłam jakąś odżywkę i od razu myłam włosy. Do tego używałam Szamponu z Yves Rocher i Oriflame.






                     Używałam rosyjską maskę Drożdżową na skórę głowy 1 w tygodniu po myciu szamponem. Pięknie pachnie i odbija moje włosy od nasady. Kallos Pro-Tox używałam też 1 raz na 1-2 tygodnie. Wygładzała moje włosy :) Odżywka nawilżająca Isana służyła mi jako emulgator do oleju i już mało co jej zostało. Odżywke z Alterra również czasem nakładałam na olej. Trochę nie pasuje mi jej zapach. Złota odżywka Isana Oil Care jest cudowna. Moje włosy ją kochają i uwielbiają. Dzięki niej bardziej błyszczały i były pięknie wygładzone.






                 Używałam również w Październiku 2 balsamy rosyjskie, N*2 cudownie działa na moje włosy. Ten drugi już nie tak fajnie. Bardzo mi je puszył. Balsamy te są nowościami które udało mi się upolować za 6.90 każdy i od razu chciałam je wypróbować :)







                     Końcówki zabezpieczałam olejkiem z Marion. W skórę głowy wcierałam początkowo własnoręcznie robioną wcierkę kawową. Stosowałam po każdym myciu przez 2 tygodnie. Pięknie pachniały włosy kawą a za to ogromny plus. Jednak pod koniec miesiąca kupiłam wcierkę w aptece Piloxidil. Jest ona na wypadanie włosów i na wczesne łysienie u mężczyzn. Od razu zakupiłam 2 zestawy 120 tabletek na wypadanie włosów i 2 wcierki po 60 ml każdy i zapłaciłam za oba 44 zł. Będę stosować te zestawy do skończenia. Później zrobię przerwę i wrócę do Calcium Pantothenicum jelfa.








               Myślałam że moje włosy bardziej urosły. I bardzo się zawiodłam patrząc na metr ile pokazał przy mierzeniu pasemka grzywki. Starałam się stosować wcierkę z kawy, jadłam tabletki, piłam herbatę pokrzywową, robiłam masaż skórze głowy i później stosowałam ww. wcierkę. Ale chociaż włosy przestały mi wypadać tak bardzo jak wcześniej :)
Cieszę się z tego, że tak ładnie się prezentowały w tym miesiącu. Jednak pogoda nie pozwoliła na to, żebym mogła zrobić im zdjęcia w te dni, w które wyglądały naprawdę pięknie. Wtedy bym Wam pokazała jak się prezentowały :)







A jak trzymają się Wasze włosy? Zapobiegacie jesiennemu wypadaniu? 

Buziaki

poniedziałek, 31 października 2016

Niedziela dla włosów 20




                    Swój dzień dla włosów zaczęłam od nałożenia oleju z orzechów ziemnych na zmoczone wodą włosy. 30 minut przed myciem nałożyłam odżywkę z Alterra z granatem. Włosy umyłam szamponem mandarynkowym z Oriflame na objętość a następnie odsączyłam włosy z nadmiaru wody. Nałożyłam maskę drożdżową Agafii na skórę głowy a na długość odzywkę z Isana i trzymałam ją 15 minut. Zmyłam ją wodą, osuszyłam włosy i nałożyłam na skórę głowy wcierkę Piloxidil do włosów wypadających.







 


            Wyżej - wcierka dla mężczyzn, którym wypadają włosy na zakolach. No ok ja to ani ta płeć, ani zakola mi nie dokuczają ale za jakiś czas, gdy włosy będą wypadać mi w takim tempie jak teraz to nic mi nie zostanie :(

Na końcówki nałożyłam olejek z Marion.







Jaki efekt otrzymałam po takiej pielęgnacji?


Włosy wczoraj były bardzo miękkie i puszyste. Pięknie błyszczały i były ładnie odbite od nasady. Jest to zasługa rosyjskiej drożdżowej maski na porost włosów. Wcierka nie spowodowała przyklapu ani szybszego przetłuszczenia skóry głowy. Żałuję, że nie miałam jak zrobić zdjęcia moich włosów, żebyście zobaczyli jak wyglądają na długości, jak pięknie błyszczały. Ale pogoda mi to uniemożliwiła. Padało i wiał taki wielki wiatr, że została mi opcja zdjęcia z lampą :( Były puszyste ale nie spuszone :) Ogólnie to jestem bardzo zadowolona :)







Jaka Wasza niedzielna pielęgnacja włosów ?

Buziaki