wtorek, 24 lutego 2015

Smutna wiadomość





Witajcie Kochani.



   Wiosna za pasem, zaczyna się robić coraz cieplej.
 Ja niestety będę musiała się z Wami pożegnać :(

Mój blog powstał szczególnie dlatego, by zapisywać gdzieś coś co robię dla włosów. Chciałam mieć swój własny dziennik :) Fajnie czuję się pisząc bloga. Jest to moja odskocznia od szkoły w której nie mam lekko, ponieważ osoby 18-letnie zachowują się jak małe dzieci ( nie obrażając maluchów ). Miałam dużo swoich problemów a blog miał być moim małym innym światem do którego zaglądam i wyłączam się na parę godzin.

  Ostatnie dni i tygodnie pokazały mi że mój mały świat potrzebuje trochę uwagi i czasu, którego mi brakuje. Nawet na feriach nie miałam jak pisać :(
  Szkoła, praca i pogarszający się stan zdrowia doprowadza że mam coraz mniej czasu dla siebie i mojego bloga :(

Długo nad tym wszystkim myślałam i doszłam do wniosku że lepiej jak zrezygnuję z bloga i pracy przez pewien czas. Nie obiecuję że wrócę do blogowania ale na pewno nie zrezygnuję z:

* Włosomaniactwa
* Nakręćmy się na Wiosnę Ewy ( Jeszcze dziś postaram się wysłać do Ciebie e-maila )
* Niedzielę dla włosów Ani
* Będę brała udział w Waszych akcjach, lecz nie na blogu.
* Odwiedzania Waszych blogów, może nie za często ale będę się pojawiała aby czytać Wasze nowe wpisy.

Na włosomaniactwo uda mi się wyskrobać trochę czasu, więc moje włosy nie ucierpią.


Kochani życzę Wam dużej liczby wyświetleń na blogach, ogromnej ilości czytelników :) Wytrwałości w postanowieniach, zdrowia a przede wszystkim tak ważnego czasu. Trzymam za Was kciuki :*


Trzymajcie się cieplutko :*
Pozdrawiam, Czerwona Magnolia

czwartek, 12 lutego 2015

Mam i ja swoją Włosową Piramidę :)



Witajcie :)

Dziś chciałam Wam pokazać swoją Piramidę Włosową. Znajduje się tam wszystko to co robię lub próbuję gdy nie mam czasu :D Pierwszy raz ją zrobiłam po to, by uporządkować sobie całą pielęgnację i zamieścić ją w takim trójkącie :)


Okazjonalnie: wybrałam tam układanie włosów, do których często potrzebny jest lakier ( alkohol ) i prostowanie długości. Na takie szaleństwo mogę sobie pozwolić tylko i wyłącznie wtedy, gdy naprawdę jest taka potrzeba. Miałam zamiar jeszcze umieścić tam suszarkę ale używam ją i wyłącznie wtedy, gdy idę na basen lub późno myję włosy :)

Co 2 - 3 miesiąc: tutaj nie mogło zabraknąć podcinania końcówek. Jak wiadomo podcinanie końcówek i jest potrzebne. Moje włosy już nie są w tak tragicznym stanie aby chodzić do fryzjera co miesiąc. Tak więc co 2 - 3 miesiące będę się tam wybierać aby skrócić troszku moje kudełki. Ale gdy zobaczę wcześniej jakieś rozdwojone końce to oczywiście wybiorę się tam wcześniej :)

Raz w miesiącu: laminowanie co miesiąc to moje małe wyzwanie :D Moje włosy uwielbiają zabieg laminowania z firmy Mario ale ja postanowiłam taki zabieg wykonywać domową miksturą :) Peeling cukrowy też jest bardzo ważny. Teraz przez okres zimowy nie jest on konieczny żeby wykonywać go często, przynajmniej ja tak uważam. Gdy zrobi się cieplej, na pewno z czasu miesiąca przeniesie się do 2,5 tygodnia. W lecie zauważyłam że gdy peeling cukrowy wykonywałam częściej, moja skóra głowy zaczęła lepiej oddychać i sobie radzić z przetłuszczaniem :) Postanawiam dołączyć do akcji Nakręćmy Się Na Wiosnę powadzonej przez bloga Ewy http://wlosynaemigracji.blogspot.com/2015/02/akcja-nakrecmy-sie-na-wiosne-edycja.html
Mam nadzieję że właścicielka bloga nie będzie na mnie zła za udostępnienie linku o tej akcji :*

Co tydzień: mocniejsze oczyszczanie + dobra domowa maseczka to podstawa. Do tego muszę dołączyć niedzielę dla włosów, czyli dopieszczanie włosków na wszystkie możliwe sposoby :)

Codziennie: tutaj pozostaje nadal mycie :( Do tego odżywka ta b/s i d/s. Zabezpieczanie końcówek serum i spinanie na noc to podstawa w codziennej pielęgnacji. Chcę jeszcze dodać olejowanie przed każdym myciem. Jest to dla mnie teraz bardzo ważne aby skończyć wszystkie lejki i by włosy były ładniej błyszczące :) Bardzo też zamarzyła mi się herbata pokrzywowa, więc od połowy stycznia namiętnie ją sobie popijam i jestem zadowolona z poprawy cery. Co do włosów to pojawiło mi się dużo malusich włosków :)


Mam nadzieję że nie zapomniałam o niczym w tym dzisiejszym poście i mojej piramidzie :D

Pozdrawiam serdecznie :*

poniedziałek, 9 lutego 2015

Niedziela dla włosów 11

Witajcie :)

Swoją niedzielę dla włosów rozpoczęłam nałożeniem odżywki różowej z Isana  a po 30 minutach nałożyłam dodatkowo rozgrzany olej rycynowy :)

   Całą mieszankę zmyłam szamponem aloesowym Mrs. Potter's i nałożyłam domową maskę od ucha w dół, do której dodałam: 
- całe jajko
- kilka kropel cytryny
- mąkę ziemniaczaną około 1 łyżki 
- troszkę drożdży 
- łyżeczkę maski BingoSpa z proteinami kaszmiru i kolagenem
- łyżeczka cukru

      Całą mieszankę trzymałam około 40 minut ale ciężko było mi wytrzymać dłużej, ponieważ wszystko powoli spływało mi z włosów :( Następnie po zmyciu maski, nałożyłam odżywkę z Nivea Long Repair na około 15 minut bo straciłam rachubę czasu :D Na koniec na moje jeszcze mokre kudełki nałożyłam odrobinę glutka z siemienia lnianego. Włosy ugniatałam ale kiepsko mi szło i się poddałam. Jak włosy podeschły to zrobiły się takie twardsze sznureczki od glutka. Postanowiłam że je troszkę rozczeszę i dałam ostatecznie odżywkę bez spłukiwania z Joanny. Włosy następnie zwinęłam w ślimaczka i poszłam spać.
     Rano włoski rozplotłam i czułam że są strasznie twarde, więc ile mogłam to wygniotłam a resztę glutka pozbyłam się dzięki szczotce. Wyglądały wtedy tak: 


Może i zdjęcie nie jest oszałamiające, bo robione telefonem ale jest :D 

Ogólnie to jestem zadowolona z tej pielęgnacji. Włosy są lekko sztywne i niestety przyklapnięte :( ale dobrze nawilżone i ładnie się błyszczą, czego nie widać na zdjęciu. Postanowiłam że już nigdy nie dam glutka na włosy na noc. To on spowodował ten przyklap, dałam go nawet na skórę :D

A jak minęła Wasza niedziela dla włosów? :)


niedziela, 8 lutego 2015

Projekt Denko



Witajcie :)

Powracam znów po długiej nieobecności, ale cóż tak czasami już bywa. Dziś dla Was przygotowałam post z serii Denka. Zapraszam :)



Szampon do włosów dla mojej siostry. Zakupiony został w biedronce już nie pamiętam nawet za ile. Szampon przeciwłupieżowy, który z opinii mojej siostry działał bardzo dobrze. Ja jednak sama chciałam go przetestować na swoich włosach. I powiem że mi nie zaimponował. Włosy miałam takie sztywne po nim i suchy skalp. Moja siostra jest zachwycona i do jej małych problemów działa idealnie zakupi ponownie.


Kolejny szampon z Garnier do włosów bardzo zniszczonych z rozdwajającymi się końcówkami. Ładnie pachnie, a działanie? Powiem tak, myje się włosy bardzo fajnie. Szampony z Garnier dobrze się pienią, przynajmniej te które ja testowałam :) Po za tym że dobrze mył i pachniał, nie plątał moich włosów. Zakupię ponownie.

Odżywka bez spłukiwania z Joanny z miętą i wrzosem. Odżywka spisała się super pod względem elektryzowania się włosów i ich rozczesania. Co do zapachu to nie bardzo mi się podobał, mój nos trochę protestował podczas jej nakładania. Na szczęście włosy po wyschnięciu pachniały nią tylko minimalnie. Odżywka bardzo wydajna, chodź przyznam się że nakładałam jej bardzo dużo na włosy razem z mamą i wystarczyła na 3 miesiące :) Zakupię ponownie.


Krem pod prysznic z Oriflame o bardzo pięknym zapachu. Krem bardzo gęsty, jak kisiel :P Zakupiony za 5.90, 200 ml w którymś katalogu. Małe opakowanie i duża wydajność sprawiła że był często zabierany na basen przez moją siostrę. Nie zawsze jednak ten krem jest w promocji, ale zastanawiam się nad zakupem czegoś większego dlatego właśnie zastanowię się czy kupić ponownie.

 

Koktajl witaminowy do włosów z Marion. Dołączony był czepek :) Zakupiłam w Naturze za parę zł. Najbardziej zadowolona byłam z tego że moje końce były  ładnie domknięte po każdej aplikacji tego produktu. Takie opakowanie wystarczyło mi na 3 - 4 razy użycia. Moje włoski go polubiły dlatego zakupię ponownie.


Szampon z Yves Rocher dodający objętości, kupiłam w promocji za około 11 zł. Sprawdził się idealnie. Po każdym użyciu włoski były odbite od nasady i puszyste. Do tego zapach nie był chemiczny tylko taki naturalny. Zakupię ponownie.

Szampon z Oriflame do włosów zniszczonych. Powodował u mnie jak i u mamy okropny łupież, skończyłam go z okropną męką ponieważ za każdym razem plątał mi włosy. A gdy chciałam oczyścić włosy i nie dałam żadnej odżywki na końce, to włosy wyglądały tak dziwnie. Nie kupię ponownie. 



Próbka maski Biovax do włosów suchych i zniszczonych. Kupiłam w biedronce za około 2 zł. Spisała się idealnie, włosy były nieziemsko miękkie po każdym jej użyciu. Na pewno zakupię całą maskę.



Kredka i tusz do rzęs, które dostałam na mikołaja :) Mocny czarny kolor tych kosmetyków sprawił że spodobały mi się od pierwszego ujrzenia :D Pod koniec używania kredki, zepsuło mi się opakowanie i niestety nie mogłam jej wysuwać i wsuwać do opakowania, co później spowodowało że kredka się złamała :( Co do tuszu to powiem że jestem zadowolona bo trzymał się bardzo długo i się nie kruszył. Tusz na pewno zakupię kredka była ok, jednak boję się że opakowanie znowu mi się zepsuje więc jej nie kupię. 




Pierwszy podkład z Rimmel okazał się błędnym zakupem. Twarz jest fajna matowa lecz ciężko mi się go nakłada, a do tego mnie uczula. I nie skończyłam go do końca i raczej już nie skończę a szkoda że się zmarnuje bo nie mam komu go oddać :( nie kupię ponownie.

Drugi podkład zakupiłam za około 9 zł w jakimś sklepie kosmetycznym. To pierwszy podkład który sprawił że moja twarz nie zareagowała na niego żadnymi krosteczkami i czerwonymi plamami. Jest tani bo jest ale działa idealnie. Trzyma się na buzi długo a przy tym nie wysusza tylko daje uczucie takiego komfortu, przynajmniej mi :D Kupię ponownie.


Ziołowy balsam koloryzujący do włosów z dodatkiem henny. Kupiłam za 8 zł, lecz okazała się za ciemna. Kolor mi się podobał lecz na początku czułam się w nim dziwnie. Balsam ten sprawił że włosy miałam takie mięciutkie i odżywione. Zmywał się po około 15 myciach. Z tego to byłam zadowolona bo zależało mi na tymczasowej zmianie wizerunku. Kupię ponownie lecz inny kolor :)



Świeczki zapachowe, za każde opakowanie zapłaciłam około 2.50 zł. Jednak zastanawiam się czy kupię ponownie , ponieważ rozglądam się za olejkami zapachowymi :)


Z denka było by już tyle, mam nadzieję że Was nie zanudziłam dzisiejszym wpisem. Cieszę się też że do Was wróciłam po długiej przerwie :)

Pozdrawiam Was Kochani :*