wtorek, 24 lutego 2015

Smutna wiadomość





Witajcie Kochani.



   Wiosna za pasem, zaczyna się robić coraz cieplej.
 Ja niestety będę musiała się z Wami pożegnać :(

Mój blog powstał szczególnie dlatego, by zapisywać gdzieś coś co robię dla włosów. Chciałam mieć swój własny dziennik :) Fajnie czuję się pisząc bloga. Jest to moja odskocznia od szkoły w której nie mam lekko, ponieważ osoby 18-letnie zachowują się jak małe dzieci ( nie obrażając maluchów ). Miałam dużo swoich problemów a blog miał być moim małym innym światem do którego zaglądam i wyłączam się na parę godzin.

  Ostatnie dni i tygodnie pokazały mi że mój mały świat potrzebuje trochę uwagi i czasu, którego mi brakuje. Nawet na feriach nie miałam jak pisać :(
  Szkoła, praca i pogarszający się stan zdrowia doprowadza że mam coraz mniej czasu dla siebie i mojego bloga :(

Długo nad tym wszystkim myślałam i doszłam do wniosku że lepiej jak zrezygnuję z bloga i pracy przez pewien czas. Nie obiecuję że wrócę do blogowania ale na pewno nie zrezygnuję z:

* Włosomaniactwa
* Nakręćmy się na Wiosnę Ewy ( Jeszcze dziś postaram się wysłać do Ciebie e-maila )
* Niedzielę dla włosów Ani
* Będę brała udział w Waszych akcjach, lecz nie na blogu.
* Odwiedzania Waszych blogów, może nie za często ale będę się pojawiała aby czytać Wasze nowe wpisy.

Na włosomaniactwo uda mi się wyskrobać trochę czasu, więc moje włosy nie ucierpią.


Kochani życzę Wam dużej liczby wyświetleń na blogach, ogromnej ilości czytelników :) Wytrwałości w postanowieniach, zdrowia a przede wszystkim tak ważnego czasu. Trzymam za Was kciuki :*


Trzymajcie się cieplutko :*
Pozdrawiam, Czerwona Magnolia

czwartek, 12 lutego 2015

Mam i ja swoją Włosową Piramidę :)



Witajcie :)

Dziś chciałam Wam pokazać swoją Piramidę Włosową. Znajduje się tam wszystko to co robię lub próbuję gdy nie mam czasu :D Pierwszy raz ją zrobiłam po to, by uporządkować sobie całą pielęgnację i zamieścić ją w takim trójkącie :)


Okazjonalnie: wybrałam tam układanie włosów, do których często potrzebny jest lakier ( alkohol ) i prostowanie długości. Na takie szaleństwo mogę sobie pozwolić tylko i wyłącznie wtedy, gdy naprawdę jest taka potrzeba. Miałam zamiar jeszcze umieścić tam suszarkę ale używam ją i wyłącznie wtedy, gdy idę na basen lub późno myję włosy :)

Co 2 - 3 miesiąc: tutaj nie mogło zabraknąć podcinania końcówek. Jak wiadomo podcinanie końcówek i jest potrzebne. Moje włosy już nie są w tak tragicznym stanie aby chodzić do fryzjera co miesiąc. Tak więc co 2 - 3 miesiące będę się tam wybierać aby skrócić troszku moje kudełki. Ale gdy zobaczę wcześniej jakieś rozdwojone końce to oczywiście wybiorę się tam wcześniej :)

Raz w miesiącu: laminowanie co miesiąc to moje małe wyzwanie :D Moje włosy uwielbiają zabieg laminowania z firmy Mario ale ja postanowiłam taki zabieg wykonywać domową miksturą :) Peeling cukrowy też jest bardzo ważny. Teraz przez okres zimowy nie jest on konieczny żeby wykonywać go często, przynajmniej ja tak uważam. Gdy zrobi się cieplej, na pewno z czasu miesiąca przeniesie się do 2,5 tygodnia. W lecie zauważyłam że gdy peeling cukrowy wykonywałam częściej, moja skóra głowy zaczęła lepiej oddychać i sobie radzić z przetłuszczaniem :) Postanawiam dołączyć do akcji Nakręćmy Się Na Wiosnę powadzonej przez bloga Ewy http://wlosynaemigracji.blogspot.com/2015/02/akcja-nakrecmy-sie-na-wiosne-edycja.html
Mam nadzieję że właścicielka bloga nie będzie na mnie zła za udostępnienie linku o tej akcji :*

Co tydzień: mocniejsze oczyszczanie + dobra domowa maseczka to podstawa. Do tego muszę dołączyć niedzielę dla włosów, czyli dopieszczanie włosków na wszystkie możliwe sposoby :)

Codziennie: tutaj pozostaje nadal mycie :( Do tego odżywka ta b/s i d/s. Zabezpieczanie końcówek serum i spinanie na noc to podstawa w codziennej pielęgnacji. Chcę jeszcze dodać olejowanie przed każdym myciem. Jest to dla mnie teraz bardzo ważne aby skończyć wszystkie lejki i by włosy były ładniej błyszczące :) Bardzo też zamarzyła mi się herbata pokrzywowa, więc od połowy stycznia namiętnie ją sobie popijam i jestem zadowolona z poprawy cery. Co do włosów to pojawiło mi się dużo malusich włosków :)


Mam nadzieję że nie zapomniałam o niczym w tym dzisiejszym poście i mojej piramidzie :D

Pozdrawiam serdecznie :*

poniedziałek, 9 lutego 2015

Niedziela dla włosów 11

Witajcie :)

Swoją niedzielę dla włosów rozpoczęłam nałożeniem odżywki różowej z Isana  a po 30 minutach nałożyłam dodatkowo rozgrzany olej rycynowy :)

   Całą mieszankę zmyłam szamponem aloesowym Mrs. Potter's i nałożyłam domową maskę od ucha w dół, do której dodałam: 
- całe jajko
- kilka kropel cytryny
- mąkę ziemniaczaną około 1 łyżki 
- troszkę drożdży 
- łyżeczkę maski BingoSpa z proteinami kaszmiru i kolagenem
- łyżeczka cukru

      Całą mieszankę trzymałam około 40 minut ale ciężko było mi wytrzymać dłużej, ponieważ wszystko powoli spływało mi z włosów :( Następnie po zmyciu maski, nałożyłam odżywkę z Nivea Long Repair na około 15 minut bo straciłam rachubę czasu :D Na koniec na moje jeszcze mokre kudełki nałożyłam odrobinę glutka z siemienia lnianego. Włosy ugniatałam ale kiepsko mi szło i się poddałam. Jak włosy podeschły to zrobiły się takie twardsze sznureczki od glutka. Postanowiłam że je troszkę rozczeszę i dałam ostatecznie odżywkę bez spłukiwania z Joanny. Włosy następnie zwinęłam w ślimaczka i poszłam spać.
     Rano włoski rozplotłam i czułam że są strasznie twarde, więc ile mogłam to wygniotłam a resztę glutka pozbyłam się dzięki szczotce. Wyglądały wtedy tak: 


Może i zdjęcie nie jest oszałamiające, bo robione telefonem ale jest :D 

Ogólnie to jestem zadowolona z tej pielęgnacji. Włosy są lekko sztywne i niestety przyklapnięte :( ale dobrze nawilżone i ładnie się błyszczą, czego nie widać na zdjęciu. Postanowiłam że już nigdy nie dam glutka na włosy na noc. To on spowodował ten przyklap, dałam go nawet na skórę :D

A jak minęła Wasza niedziela dla włosów? :)


niedziela, 8 lutego 2015

Projekt Denko



Witajcie :)

Powracam znów po długiej nieobecności, ale cóż tak czasami już bywa. Dziś dla Was przygotowałam post z serii Denka. Zapraszam :)



Szampon do włosów dla mojej siostry. Zakupiony został w biedronce już nie pamiętam nawet za ile. Szampon przeciwłupieżowy, który z opinii mojej siostry działał bardzo dobrze. Ja jednak sama chciałam go przetestować na swoich włosach. I powiem że mi nie zaimponował. Włosy miałam takie sztywne po nim i suchy skalp. Moja siostra jest zachwycona i do jej małych problemów działa idealnie zakupi ponownie.


Kolejny szampon z Garnier do włosów bardzo zniszczonych z rozdwajającymi się końcówkami. Ładnie pachnie, a działanie? Powiem tak, myje się włosy bardzo fajnie. Szampony z Garnier dobrze się pienią, przynajmniej te które ja testowałam :) Po za tym że dobrze mył i pachniał, nie plątał moich włosów. Zakupię ponownie.

Odżywka bez spłukiwania z Joanny z miętą i wrzosem. Odżywka spisała się super pod względem elektryzowania się włosów i ich rozczesania. Co do zapachu to nie bardzo mi się podobał, mój nos trochę protestował podczas jej nakładania. Na szczęście włosy po wyschnięciu pachniały nią tylko minimalnie. Odżywka bardzo wydajna, chodź przyznam się że nakładałam jej bardzo dużo na włosy razem z mamą i wystarczyła na 3 miesiące :) Zakupię ponownie.


Krem pod prysznic z Oriflame o bardzo pięknym zapachu. Krem bardzo gęsty, jak kisiel :P Zakupiony za 5.90, 200 ml w którymś katalogu. Małe opakowanie i duża wydajność sprawiła że był często zabierany na basen przez moją siostrę. Nie zawsze jednak ten krem jest w promocji, ale zastanawiam się nad zakupem czegoś większego dlatego właśnie zastanowię się czy kupić ponownie.

 

Koktajl witaminowy do włosów z Marion. Dołączony był czepek :) Zakupiłam w Naturze za parę zł. Najbardziej zadowolona byłam z tego że moje końce były  ładnie domknięte po każdej aplikacji tego produktu. Takie opakowanie wystarczyło mi na 3 - 4 razy użycia. Moje włoski go polubiły dlatego zakupię ponownie.


Szampon z Yves Rocher dodający objętości, kupiłam w promocji za około 11 zł. Sprawdził się idealnie. Po każdym użyciu włoski były odbite od nasady i puszyste. Do tego zapach nie był chemiczny tylko taki naturalny. Zakupię ponownie.

Szampon z Oriflame do włosów zniszczonych. Powodował u mnie jak i u mamy okropny łupież, skończyłam go z okropną męką ponieważ za każdym razem plątał mi włosy. A gdy chciałam oczyścić włosy i nie dałam żadnej odżywki na końce, to włosy wyglądały tak dziwnie. Nie kupię ponownie. 



Próbka maski Biovax do włosów suchych i zniszczonych. Kupiłam w biedronce za około 2 zł. Spisała się idealnie, włosy były nieziemsko miękkie po każdym jej użyciu. Na pewno zakupię całą maskę.



Kredka i tusz do rzęs, które dostałam na mikołaja :) Mocny czarny kolor tych kosmetyków sprawił że spodobały mi się od pierwszego ujrzenia :D Pod koniec używania kredki, zepsuło mi się opakowanie i niestety nie mogłam jej wysuwać i wsuwać do opakowania, co później spowodowało że kredka się złamała :( Co do tuszu to powiem że jestem zadowolona bo trzymał się bardzo długo i się nie kruszył. Tusz na pewno zakupię kredka była ok, jednak boję się że opakowanie znowu mi się zepsuje więc jej nie kupię. 




Pierwszy podkład z Rimmel okazał się błędnym zakupem. Twarz jest fajna matowa lecz ciężko mi się go nakłada, a do tego mnie uczula. I nie skończyłam go do końca i raczej już nie skończę a szkoda że się zmarnuje bo nie mam komu go oddać :( nie kupię ponownie.

Drugi podkład zakupiłam za około 9 zł w jakimś sklepie kosmetycznym. To pierwszy podkład który sprawił że moja twarz nie zareagowała na niego żadnymi krosteczkami i czerwonymi plamami. Jest tani bo jest ale działa idealnie. Trzyma się na buzi długo a przy tym nie wysusza tylko daje uczucie takiego komfortu, przynajmniej mi :D Kupię ponownie.


Ziołowy balsam koloryzujący do włosów z dodatkiem henny. Kupiłam za 8 zł, lecz okazała się za ciemna. Kolor mi się podobał lecz na początku czułam się w nim dziwnie. Balsam ten sprawił że włosy miałam takie mięciutkie i odżywione. Zmywał się po około 15 myciach. Z tego to byłam zadowolona bo zależało mi na tymczasowej zmianie wizerunku. Kupię ponownie lecz inny kolor :)



Świeczki zapachowe, za każde opakowanie zapłaciłam około 2.50 zł. Jednak zastanawiam się czy kupię ponownie , ponieważ rozglądam się za olejkami zapachowymi :)


Z denka było by już tyle, mam nadzieję że Was nie zanudziłam dzisiejszym wpisem. Cieszę się też że do Was wróciłam po długiej przerwie :)

Pozdrawiam Was Kochani :*

środa, 21 stycznia 2015

Niedziela dla włosów 10




Witajcie :)


Moja kolejna niedziela wypadła na tygodniu a nie w niedzielę, tak jak powinna. Co więc zrobiłam ze swoimi włosami? Czytajcie dalej :)


Moja pielęgnacja zaczęła się od nałożenia na włosy odżywki z Joanny Naturia w spray'u. Następnie włosy dobrze rozczesałam i nałożyłam odżywkę z Joanny b/s z miętą i wrzosem. Włoski znowu zaczesałam aby wszędzie zostały pokryte odżywkami, a 15 minut później nałożyłam olejek do ciała z Oriflame. Zakupiony był właśnie do ciała, jednak nie byłabym sobą gdybym nie wykorzystała go w pielęgnacji włosów :) taką miksturę trzymałam jakie 2 godziny.



Po upływie czasu, na włoski poszła odżywka różowa z Isana. Niestety ona nie daje mi nic, więc wykorzystuję ją przed myciem w metodzie OMO lub nakładam ją na olej. Odżywkę trzymałam jakie 30 minut a następnie włosy umyłam szamponem Mrs. Potter's z aloesem i jedwabiem. Osuszyłam włoski ręcznikiem i następnie dałam dużą porcję maski z BingoSpa. Całość trzymałam ponad godzinę, zapominałam sobie po prostu że mam coś na włosach :D Na koniec po spłukaniu maski, ostatnim składnikiem pielęgnacji do spłukiwania była odżywka z Nivea Long Repair. Zapomniałam o niej robiąc zdjęcie :( Trzymałam jakie 15 minut i zmyłam.

Na osuszone włoski dałam dużą dawkę odżywki z Joanny b/s z miętą i wrzosem i olejek z Isana od ucha w dół. Włoski gdy mi podeschły zawinęłam w luźnego koczka i poszłam spać.
Rano po obudzeniu stwierdziłam że muszę pójść do fryzjera. Moja ukochana fryzjerka zawsze prosi mnie o to abym przed wizytą prostowała włosy. Będzie jej lepiej podciąć moje końcówki i będzie miała pewność, że wszystko zostało zrobione równo. Tak więc po rozczesaniu włosów dałam dużo olejku z Isana na końce i po wyschnięciu wyprostowałam włosy. Niestety nie była to równa tafla ale były proste :D
A prezentowały się następująco:






Włosy rano były nieziemsko miękkie i ładnie błyszczały. Zdjęcie było zrobione w łazience w której nie ma okna, więc przepraszam za jakość zdjęć. Będąc w jakimś sklepie, ekspedientka mnie poinformowała że mam prze pięknie włosy, takie zdrowe i błyszczące. Właśnie dopiero wtedy zauważyłam jak ładnie błyszczą :) Do tego muszę powiedzieć że były puszyste i ładnie się układały. Niestety moja fryzjerka, z którą umówiłam się, nie miała czasu akurat bo przyjechali goście tak więc przełożyłam wizytę a inny dzień.

Z pielęgnacji jestem okropnie zadowolona. Cieszę się że maska nie obciążyła mi moich włosów, bo dałam ją nawet na skalp, lecz nic takiego nie wystąpiło :) Pogoda na drugi dzień okazała się pochmurna i padała lekka mżawka lecz moje włosy były na nią odporne i nie zauważyłam jakichkolwiek oznak żeby moje włosy mi się spuszyły :)


Pozdrawiam Was :*

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Inspiracje włosowe


Witajcie :)



Od czasu do czasu potrzeba takich włosowych inspiracji, właśnie po to aby się nie poddawać w tej trudnej walce o piękne włosy. Dziś przygotowałam zdjęcia włosów innych kobiet zapożyczonych od wujka google, które są ciągłą inspiracją dla mnie samej :)


Najpiękniejsze włosy świata, ŚP. Violetta Villas

.







Jak na dzis to koniec włosowych inspiracji :)
Pozdrawiam Was cieplutko :)

niedziela, 18 stycznia 2015

Postanowienia na nowy rok




Witajcie :)


Chodź nowy rok już dawno się zaczął nigdy nie jest za późno na włosowe postanowienia :)

W tym roku postawię na wzrost moich włosów i ogólnej objętości włosów. Dążę do tego aby były gęste jak w dzieciństwie i długie do łokci :)

       Jak będę do tego dążyć? Najpierw zacznę od picia samej pokrzywy. Do tego idzie woda pokrzywowa w skalp, po jej wykończeniu zakupie coś z radical lub jantar ewentualnie postawię na domową maskę drożdżową. Co do herbaty, pić ją będę od lutego do kwietnia następnie zrobię chwilę przerwy.

     Myślałam dużo nad tabletkami CP jednak boję się tego jak mój organizm na nie zareaguje, ponieważ przyjmuje teraz silne leki. O tych tabletkach słyszałam dużo pozytywnych opinii i dlatego zastanawiam się nad ich zakupem.

      Kolejną rzeczą którą bym chciała zrobić to to, aby moje końce wyglądały lepiej. Przez 3 lata ciągłego prostowania wyglądają naprawdę dziwnie, nie prostuje całej długości od jakiego roku. Chodź chodzę do fryzjera często, bo co 3-4 miesiące to i tak ciężko mi jest powstrzymać się od prostowania grzywki a końcówki na tym bardzo cierpią i cała długość również, ponieważ czasem na ważniejszą okazje je prostuję :( stosuje olejki co mycie, maski, silikony, proteiny, odżywki i różne świata cuda lecz moje włosy na bogatą pielęgnację reagują całkowitym przyklapem albo szybszym przetłuszczaniem.

     Chciałabym również myć włosy rzadziej bo codzienne mycie jest dla mnie okropną udręką. Wracając ze szkoły mam już dziwne włosy i będąc w domu już sama czuję że są one takie inne i nie świeże jak rano. Nie wiem do końca co mogę zrobić aby zapobiec tak częstemu myciu włosów. Może mi w tym pomożecie? :)
 Słyszałam o jakiejś kobiecie która od 2 lat nie myła włosów szamponem. Dla mnie jest to dziwne myć włosy samą wodą. Jak znajdę o niej artykuł na internecie to dołączę go do dzisiejszego posta :)

   Ostatnią rzeczą jest to aby do perfekcji opanować jakąś prostą fryzurę na ważniejsze wyjścia. W tym roku dużo moich znajomych będzie kończyło 18 lat więc na pewno by taka prosta fryzura się przydała :) Chodzi mi tutaj o jakieś fajne upięcie włosów jak np.




A jakie są Wasze postanowienia na nowy rok? :)

sobota, 10 stycznia 2015

Podsumowanie akcji zapuszczania włosów z Eter



Witajcie :)

Znowu mnie długo nie było ale to dlatego że miałam duże urwanie głowy z wjazdami i pracą ale już się wszystko unormowało i jestem :)
Już styczeń i to 10! a ja jeszcze nie zrobiłam podsumowania akcji zapuszczania włosków z Eter :( Czas więc pokazać Wam jak moje włoski urosły od września do grudnia :)
Wrzesień 2014
Grudzień 2014

We wrześniu włosy zostały pomalowane, specjalnie na wesele :D dziwną farbą ziołową z Venita o odcieniu ciemna czekolada. Włosy później podcięte zostały o 2 cm a następnie wyprostowane do zdjęcia :)

We wrześniu piłam herbatę pokrzywową, bardziej zależało mi na tym alby moja cera się poprawiła. Trądzik na czole był nie do zniesienia a dzięki tej herbatce prawie nie ma po nim śladu. A co do włosów? Urosły mi wtedy aż 2,6 cm dzięki samemu napojowi. Nic na skalp nie wcierałam bo się zrobiłam leniwa po wakacjach :D

Październik był również miesiącem picia napoju ale wtedy też robiłam masaż skóry głowy i wcierałam olejek rycynowy w skalp. Na początku przez pierwszy tydzień tegoż miesiąca, planu się trzymałam, później niestety wszystko diabli wieli :D Szkoła szkoła i tak było do końca tego miesiąca. Postanowiłam zrezygnować z olejku przed każdym myciem, stosowałam go tylko wtedy, gdy miałam czas. Mój przyrost wtedy wynosił około 2,5 cm

Listopad. I tu właśnie nie było mierzenia włosów. Zawsze o tym zapominałam i tak jakoś wyszło :( Ale  wtedy pamiętam moje włosy były w bardzo dobrej kondycji. Najczęściej wtedy nakładałam domowe maseczki na skalp i całą długość. Do tego Pan glutek szedł na długość i raz w tygodniu olej słonecznikowy. Chciałam go testować na wszystkie sposoby, jednak moje włosy na początku nie polubiły się bo olejek był za lekki. Po dodawaniu do masek domowych i sklepowych, zostawił ładny blask :) Co do przyrostu to powiem że dużo maseczek wtedy szło na skalp i nie mierzyłam przyrostu :(

Grudzień. Ten oto kończący akcję miesiąc nosił tytuł wcierki. Do 20 grudnia namiętnie co mycie, prawie :D wcierałam w skalp wodę pokrzywową. Niestety miesiąc ten jest jakiś dziwny, włosy miały swoje gorsze dni :(  Często były spuszone lub takie szorstkie w dotyku. Innym razem były mocno przyklapnięte albo bardzo szybko się przetłuściły. Nie dawałam ciężkich masek na włoski ani nie nakładałam często olejku, więc nie wiem co było przyczyną ich dziwnego zachowania. Muszę powiedzieć że końcówki zrobiły się bardzo suche, do tego włosy nie błyszczą już tak ładnie jak w listopadzie. Czas ściąć końcówki w najbliższym czasie o jakieś 2 cm :( Szkoda mi je ścinać, chciałam je zapuścić na ważną mi okazję, lecz podcięcie końcówek nie może czekać.


Podsumowanie Dobiega końca. Muszę się przyznać bez bicia że często spałam w rozpuszczonych włosach i chyba 5 razy w grudniu wyprostowałam włosy więc to może być przyczyną tego, że włoski czują się ostatnio nie dobrze :(


A jak Wasze włoski się trzymają? Brałyście udział w zapuszczaniu włosków z Eter? :)

wtorek, 6 stycznia 2015

Pyszne Muffinki czekoladowe

Witajcie :)

Dziś mam dla Was przepis na pyszne muffinki czekoladowe :)


Składniki suche:
2 łyżki kakao
1 i 3/4 szklanki mąki
2 łyżki proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru pudru
pół łyżki sody
szklanka kawałków czekoladowych

Składniki mokre:
szklanka mleka
jajko
1/3 szklanki oleju
łyżeczka ekstraktu waniliowego

Wykonanie:

Składniki mokre i suche najpierw mieszamy osobno a następnie łączymy je ze sobą. Dokładnie mieszamy i wkładamy do 3/4 foremki. Na koniec pieczemy w piekarniku przez 20 minut w 180*C.
Aby upewnić się czy babeczki są dobre w środku, sprawdzamy wykałaczką czy są suche :)

Sama robię takie babeczki w domu dla moich bliskich. Za każdym razem wychodzą tak samo pyszne :)

Smacznego :)

niedziela, 4 stycznia 2015

Niedziela dla włosów 9


Witajcie :)




Swoje spa zaczęłam od nałożenia olejku z Isana na suche włosy. Później dałam rozgrzany olej słonecznikowy na całą długość włosów.
 Po 30 minutach nałożyłam maskę kallos Algae (jest w szarym pojemniczku na zdjęciu ) i wszystko trzymałam przez kolejne 30 minut. Włoski umyłam szamponem Gliss Kur Ultimate Volume i nałożyłam maskę domowej roboty.

Dodałam do niej mąkę ziemniaczaną, mleko i drożdże. Wszystko oczywiście na oko :D I trzymałam ją około 20 minut.
Wszystko zmyłam i na koniec nałożyłam odżywkę z Nivea long repair. Po 5 minutach ją zmyłam i ostatecznie spróbowałam płukanki zakwaszającej.

Na 700 ml letniej wody dałam 3 łyżki octu jabłkowego własnej roboty :) Na koniec poszedł olejek z Isana i odżywka bs z joanny na całą długość. Włoskom dałam wyschnąć naturalnie.

Spać poszłam z rozpuszczonymi włosami, przerzuciłam włosy przez posuszkę aby zniwelować uszkodzenia. Następnego dnia i tak miałam zamiar je całe prostować aby zobaczyć jakie są już długie :)

Rano gdy wstałam, pomyślałam że jednak nie będę ich prostować bo to bez sensu. Wyprostowałam tylko grzywkę a cała reszta włosów została nie tknięta. Włoski prezentowały się następująco :



Włosy były lekko sztywne ale jednocześnie dziwnie miękkie i gładkie. Na początku wydawało mi się że są strasznie puszyste, jednak mi się wydawało. Po rozczesaniu ich zwykłą szczotką, nałożyłam odżywkę z Joanny bs bo trochę mi się elektryzowały :)

Jestem zadowolona z tej niedzieli dla włosów i z efektu jaki otrzymałam. Domowe maski są najlepsze, moje włosy właśnie takie kochają najbardziej :)


A jak minęła Wasza niedziela dla włosów?


sobota, 3 stycznia 2015

Krem- sorbet do twarzy Hydra Adapt z Garniera






Witajcie :)


Dziś dla Was przygotowałam recenzję lekkiego kremu- sorbetu matującego i odświeżającego do twarzy z Garniera.



Na opakowaniu widnieje :
 
Czy jest stworzony dla mnie?
Tak, jeśli Twoja skóra jest mieszana lub tłusta i do jej codziennej pielęgnacji szukasz kremu nawilżającego dostosowanego do jej potrzeb, który pomoże uregulować czyszczenie skóry i ujednolicić jej koloryt na cały dzień.

Czym się wyróżnia? Hydra Adapt to nowa generacja kremów dopasowanych do codziennej pielęgnacji od Garniera. Nawilżające przez 24 godziny aktywne formuły zostały stworzone na miarę potrzeb różnych typów skóry, aby działać w harmoni ze skórą i odpowiadać na jej potrzeby.

Jak działa?
1. 24-godzinne nawilżenie: właściwości intensywnie nawilżającego eliksiru roślinnego, bogatego w minerały i składniki odżywcze, pomagają skórze uzupełnić poziom wody. Krem-sorbet stale zapewnia skórze nawilżenie, jakiego ona potrzebuje.

2. Krem dopasowany do indywidualnych potrzeb: jest wzbogacony w ekstrakt z zielonej herbaty o właściwościach detoksykujących. Krem- sorbet matuje skórę i daje uczucie świeżości, które utrzymuje się przez cały dzień. Krem- sorbet ma nietłustą kosystencję i szybko się wchłania. Należy nakładać go rano i wieczorem na całą twarz.


Teraz moja opinia na temat tego kremu.


1. Jest bardzo lekki za co stawiam duży +. Buzia nie jest tłusta i wszystko szybko się wchłania.

2.Używałam go przez chyba 3 miesiące, więc kolejny + za wydajność.

3.Krem jest zamknięty w miękkim plastikowym opakowaniu o pojemności 50 ml. Co do wydobycia resztek produktu nie ma najmniejszego problemu.

4. Kupiłam go za bodajże 14.90 w hebe a tydzień później był w biedrace za 11.90, teraz ostatnio zauważyłam na wyprzedażach w biedrace że jest po 4.90 ale jednak już się nie skusze.

5. Jak dla mnie jest to zwykły bubel ponieważ nic nie robił.
 Producent zapewnia że będzie on zostawiał matową twarz, tak niestety nie było w moim przypadku. Jak się świeciła tak się świeciła, szczególnie w lecie. Po nałożeniu kremu czułam jak bym miała alkohol na twarzy a buzia przez 5 minut zawsze mnie piekła i robiła się czerwona. Po tych minutach wszystko znikło ale nawilżenia nie było żadnego. Pani w sklepie zapewniała mnie że krem będzie również dobry pod sam podkład, długo będzie się utrzymywał dzięki nawilżeniu, którego nie było. Być może mam za wrażliwą skórę i dlatego okazał się dla mnie kolejnym bublem.

Tutaj dla Was skład
Na pewno już go więcej nie kupię. Myślę że to nie jest krem stworzony dla mnie. Uczucie alkoholu na twarzy było dla mnie nie do zniesienia ale skończyłam produkt. Aktualnie nadal poszukuje idealnego kremu stworzonego dla mojej wymagającej buzi.

Miałyście może taki krem? Jak się u Was sprawdził? :)

piątek, 2 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2014 w pielęgnacji włosów



Witajcie :)


Wracam do Was po długiej przerwie i od razu życzę wszystkiego dobrego w nowym 2015 roku :*
Długo mnie tutaj mnie było ale w szybkim tempie postaram się to nadrobić. Na dziś przygotowałam dla Was podsumowanie roku 2014 w pielęgnacji włosów. Zapraszam do lektury :)


Jestem włosomaniaczką od 8 marca 2014, więc 9 miesięcy pielęgnacji włosów za mną. Chcę Wam opowiedzieć do jakich efektów doszłam i co osiągnęłam dzięki pielęgnacji włosów.


Na pierwszym miejscu postawię gęstość. Jako mała dziewczynka, nigdy nie lubiłam czesania włosów. Były tak gęste i ciężkie że mamie ciężko było utrzymać włosy w jednej ręce i jeszcze je spiąć lub związać. Z czasem wieku, najbardziej przez prostowanie wypadła mi połowa włosów i były rzadkie i takie byle jakie. Ostatnio stwierdziłam, że fajnie było by mieć takie włosy jak w dzieciństwie i do tego nadal bardzo dążę. Zauważyłam że objętość moich włosów rośnie a małych włosków wyrasta coraz więcej i więcej. Od początku mojej przygody z włosami, objętość kucyka również wzrosła. Ja jednak mam dwie lewe ręce i zawsze gdy mierze objętość kucyka metrem, za każdym razem wychodzi inaczej :D Pokażę Wam więc zdjęcia i same zobaczycie jakie moje włosy były dużo przed włosomaniactwem, na początku pielęgnacji i teraz :)

tutaj rok 2009
2012
początek włosomaniactwa marzec 2014
grudzień 2014



Kolejną rzeczą jest długość, z której również bardzo się cieszę. Moje włosy od 8 marca urosły bardzo dużo. Były na początku krótko obcięte, a następnie co 3 miesiące podcinane. Dowodem długości też są zdjęcia. Nie mierzyłam ich długości, chodź powinnam.
włosy wyprostowane marzec i grudzień

Nadal włosy myje codziennie i nie wiem co jest przyczyną tak szybkiego przetłuszczania. Jeśli chciałam zatrzymać świeżość włosów na dłużej, używałam jedynie posypki dla dzieci jako suchy szampon. To pomogło, myłam je co 2 dni. Takie rozwiązanie jest jednak dla mnie zbyt uciążliwe i tej metody używam gdy ostatecznie jest taka potrzeba. Różnego typu wcierki też mało pomogły, bardziej spowodowały szybsze przetłuszczanie niż jego zatrzymanie. Nadal będę z tym walczyć i w końcu mi się to uda :)

Ogólny stan włosów też bardzo się poprawił. Zauważyłam mniej rozdwojonych końcówek. Do tego uzależniona byłam od prostownicy, jako włosomaniaczka przeszło mi prostowanie włosów. Prosta musi być jedynie grzywka, reszta włosów już nie :) myślę o kreatynowym prostowaniu samej grzywki, żeby nie niszczyć gorącym żelazem.

Podsumowanie można już zakończyć. Myślę że o niczym nie zapomniałam :)


A Wam co udało się osiągnąć w 2014 roku? :)