wtorek, 11 października 2016

Moje włosy podczas spania




            Na początku swojej przygody z włosami, kładąc się spać, swoje włosy splatałam w warkocz linę - jak to wtedy określałam, to był mój świderek. 




      Najpierw dawało mi to fajne efekty po wstaniu rano i lekkim ułożeniu. Zobaczcie :





    Jedak im były dłuższe, tym skręt zaczynał się psuć. I z pięknych loczków, które widzicie wyżej wychodziło coś takiego: 



          Średnio mi się to podobało dlatego też zrezygnowałam ze świderka i przerzuciłam się na koczka ślimaka. Wiązałam swojego ślimaka gumką. Fajnie wychodziło, lecz jednak lepiej spisuje się to, jak wiążę go spineczkami.






          Nie zawsze jednak po takim ślimaku, moja fryzura była ładna. Czasem zdarzało mi się, że włosy były oklapnięte albo w niektórych miejscach brzydko pofalowane. Już odkryłam dlaczego to wszystko :)



Po 1 :

    Mocno ściśnięty ślimak powoduje  przyklap włosów. Myślę, że to jest powód. Bo gdy mam włosy luźno spięte, są ładnie odbite od nasady i lekko pofalowane.




Po 2 :
     
    Wiązanie mokrych / wilgotnych włosów. Powoduje to to, że włosy szybciej mi się przetłuszczą, jeśli wilgotna jest skóra głowy. Dodatkowo jest to powodem brzydkiego odgniecenia i również przyklapu dlatego staram się wiązać swojego ślimaka, gdy mam dobrze suche włosy :)



     Co daje wiązanie włosów na noc? 

Daje mi to przede wszystkim ładnie wygładzone włosy. Odbite od nasady. Między innymi dzięki wiązaniu, sprawdzam czy dana maseczka, odżywka sprawdzi się na moich włosach. Jak to widzę? Gdy dany kosmetyk mi służy, włosy są miękkie, wygładzone i takie śliskie. Jeśli widzę że coś mi nie służy to włosy są tępe w dotyku i wcale nie wygładzone. Po chwili od rozpuszczenia ślimaka i przeczesaniu włosów one same mi się układają i już wiem czy mi coś posłużyło czy nie :)

            A co najważniejsze dzięki wiązaniu, końcówki nie obcierają się o poduszki, naszą bieliznę czy piżamę. Nie urywają się i są tym zabezpieczone :)

         Myślę również, że spanie ze związanymi włosami jest 1000 razy lepsze niż spanie z rozpuszczonymi. Dlaczego tak myślę? Włosy długie mogą się plątać i krępować nasze przekręcanie się z boczku na boczek :D  Ja, zanim ścięłam włosy, spróbowałam spać w rozpuszczonych włosach. Przy przekręcaniu się cały czas się budziłam bo włosy miałam na twarzy albo plecy mi je ciągły czy bark i skóra głowy mnie bardzo bolała. Rozumiem osoby z krótkimi włosami. Wiadomo, takich nie da się związać ale też i nie wchodzą nam na buzię :)




A jak Wasze włosy są zabezpieczane podczas snu?

Buziaki



12 komentarzy:

  1. Ja robię koczka albo warkocza. Niestety wszystko u mnie musi być mocno spięte, inaczej włosy mi się rozwalają i niszczą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj spinać żabkami. Mi to pomogło i włosy w nocy mi się nie rozwalały :-)

      Usuń
  2. Ja też zazwyczaj koczek albo warkocz "lina" :) Ale częściej warkocz, bo czasami po koczku boli mnie bardzo skóra głowy, która jest nieprzyzwyczajona do takich fryzur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie często bolała skóra głowy ale wtedy gdy za mocno wiązałam czy spinałam koczka :-)

      Usuń
  3. super post :D muszę wrócić do ślimaka u mnie jest jakiś kok banan na czubku i nie zawsze wychodzi ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ładnie wyglądają pokręcone :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie spinam ich na noc, suszę wieczorem i kładę się spać :-) ale spróbuję świderka :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio śpię w rozpuszczonych i przerzuconych przez poduszke :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak próbowałam ale rano budziłam się śpiąc na włosach :-) metoda fajna ale nie dla mnie :-)

      Usuń