środa, 26 października 2016

Jak było na siłowni?




         Dziś chciałabym opisać Wam moją przygodę na siłowni która zaczęła się 1 września. 
A wszystko to dzięki  Ewie Chodakowskiej, która wraz z swoim magazynem wydała karnet miesięczny na siłownię.





     31 sierpnia aktywowałam swoją kartę. Do końca sierpnia mogłam zaktualizować swoją kartę. W innym przypadku, wszystko by przepadło.





           1 września zaraz po rozpoczęciu nowego roku szkolnego, poszłam z koleżanką na siłownię. Zabrałyśmy buty i sportowe ubranie na przebranie, związałyśmy włosy, zmyłyśmy makijaż i poszłyśmy do naszej trenerki, która akurat była na sali.

           Trenerka powiedziała nam jak powinno wykonywać się trening, od czego zacząć i że ważne jest to, aby zabrać ze sobą na salę wodę i ręcznik. Tak też i my nosiłyśmy wszystkie swoje potrzebne rzeczy ze sobą. 


          Trenerka oprowadzała nas i pokazywała wszystkie maszyny, zaproponowała przykładowy trening dla początkujących zaczynając od rozgrzewki a kończąc na rozciąganiu mięśni. Byłam zachwycona wszystkim i przyjmowałam każdą krytykę dotyczącą mojego złego korzystania z danej maszyny. 




          Idąc na siłownię miałam swój cel jakim było: piękne mocne nogi i ręce. Nie zależało mi na tym, aby stracić zbędne kilogramy. Chciałam po prostu pójść, zobaczyć jak to jest i wzmocnić niektóre mięśnie.




                   Początkowo chodziłyśmy z koleżanką obie na siłownie ale to było zaledwie 3-4 razy. Było fajnie bo chodź miało się tremę przed wejściem na salę, bo ktoś może śmiać że to czy tamto robimy źle ale wtedy było raźniej. Ja szłam i się zmęczyłam tak że nie mogłam stać na nogach bo tak bolały od maszyny a koleżanka szła żeby troszkę pobiegać zrobić 5 przysiadów i ponarzekać jak to ją wszystko boli. Po czym przestała chodzić razem ze mną. Nie pokazała się już na siłowni. A ja opuściłam parę dni na siłowni bo wstydziłam się iść sama (?). Chyba miałam wtedy siano w głowie :D Przecież nie ma się czego wstydzić. 


           Chodziłam sama do końca. A efekty? Wychodząc z siłowni byłam zadowolona i to bardzo. Miałam dużo energii mimo tego, że wiedziałam jak bardzo następnego dnia będzie mnie wszystko bolało :D Zauważyłam mocniejsze mięśnie nóg, przestały mnie boleć i nie były takie ciężkie wieczorami. Ponad to trochę się rozciągnęłam i fajnie podkręciłam swój metabolizm.





               Nie wiem czy gdybym miała zamiar chodzić na siłownię, czy wybrała bym Calypso. Była tam super atmosfera i trenerzy. Zawsze ze wszystkim podchodzili z uśmiechem na twarzy i pomagali :) Ale miałam kawałek do tej siłowni i to jest jej jedyny minus. Musiałam po zajęciach w szkole biec na autobus i jechać na siłownię. Po wyjściu z siłowni wsiadałam w autobus, jechałam na Dworzec Główny i dopiero wtedy wsiadałam w swój autobus prosto do domu. Droga mnie strasznie męczyła i nie ukrywam że czasem spałam :D Dlatego też myślę, że wybrałabym siłownię bliżej. Ale na tym będę jeszcze myśleć, ponieważ ćwiczę w domu ale to nie daje takich efektów jak siłownia, będące tam maszyny i wszystkie obciążenia :)








Byłyście już na siłowni czy ćwiczycie same w domu?

Buziaki :*

14 komentarzy:

  1. Ja mam przerwę ale muszę wrócić:)
    Dużo motywacji życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chodzę na siłownię. Nie ma nic piękniejszego niż trap nation w słuchawkach na fula i porządnie męczący trening <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :-) muzyka na treningu działa cuda :-)

      Usuń
  3. Staram się ćwiczyć sama, ale ciężko jest . Jak jestem na siłowni, bardziej mnie to mobilizuje; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdybyś ćwiczyła w domu razem z kimś to bardziej by Cię to mobilizowało :-) siłownia to też super sprawa :-)

      Usuń
  4. Heh tez zawsze szukam kogos kto poszedł by ze mna na silke ale tak sie wybieram i dojść nie mogę :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj sama, przekonasz się że czasem lepiej iść samemu niż z kimś :-)

      Usuń
  5. Ja nie mam czasu na siłownie, ale bardzo lubię ćwiczyć w domu :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja latem chodziłam przez miesiąc na siłownię a później zrezygnowałam z braku czasu... Myślę o tym żeby znów zacząć, ale to już może po świętach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwicz zatem w domu :-) może nie da to takich szybkich efektów jak siłownia ale z czasem zobaczysz że warto było ćwiczyć nawet i w domu :-)

      Usuń
  7. Bywam w klubie fitness, ale zdecydowanie wole zajęcia zorganizowane :)

    OdpowiedzUsuń