wtorek, 2 sierpnia 2016

Moje włosy w lipcu



     W lipcu zaczęłam pracować. A że pracę mam taką a nie inną, mogłam sobie pozwolić na nakładanie olejku na włosy od ucha w dół i iść tak spokojnie do pracy. Zakładałam śmieszny beret na włosy, dlatego nie przejmowałam się tym, że ktoś coś zobaczy :)



         Olej więc gościł bardzo często na moich włosach. Pojawiły się również domowe maseczki i mało, na prawdę mało czasu na wszystko. Mając 3 zmianę, po powrocie do domu od razu kładłam się spać i cały dzień spędzałam w łóżku. Przez co i zaniedbałam prowadzenie bloga jak i włosy.



               Myłam swoje kłaczki bardzo rzadko. Przy moim prawie codziennym myciu w czerwcu, tym razem ograniczyłam się do 1-2 myć w ciągu całego tygodnia.


             Ponad to cały miesiąc włosy musiałam wiązać. Dokładnie dzień w dzień przez co nabawiłam się ogromnego wypadania :(



            Co do przyrostu - miałam się tym zając w lipcu ale nie sądziłam, że będę miała tak mało czasu. Dlatego też nic a nic nie robiłam pod tym kontem. Włosy od 1 czerwca do 1 sierpnia urosły 2.5 cm. Aktualnie pasemko grzywki ma 27 cm.



    W lipcu często używałam:

- szampon - Nivea baby delikatny szampon nadający połysk
- szampon - Garnier 5 ziół
- odżywka do spłukiwania - wygładzająca z Oriflame
- odżywka bez spłukiwania - Joanna z miodem i cytryną
- siemię lniane okazjonalnie dodawane do domowych maseczek
- zabezpieczanie końcówek serum z biedronki
      

       W tym miesiącu nie miałam co narzekać na włosy. Puszyły się przy wilgoci i były bardziej wysuszone niż zazwyczaj ale często łanie się prezentowały akurat wtedy, gdy tego najbardziej potrzebowałam :)



     Co postanowiłam na sierpień? Skończę z postanowieniami. Ostatnio co postanowię, mało wychodzi. Chciałabym oczywiście sięgnąć po suplement diety i ruszyć coś w temacie przyrostu włosów ale zobaczymy jak to wyjdzie. Na razie nic nie postanawiam :)


    Na zdjęciach próbowałam uchwycić mój kolor włosów. Jednak na każdym zdjęciu jak możecie zobaczyć, moje włosy wyglądają całkiem inaczej :)


Jak trzymają się Wasze włosy?
Buziaki

14 komentarzy:

  1. Zazdroszczę włosomaniactwa i zapału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrałam sobie cel i do niego dąże małymi krokami :-)

      Usuń
  2. Włosy w całkiem dobrym stanie. Też mam tak, że chce zawalczyć o przyrost ale średnio mi to wychodzi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem lepiej nic nie planować. Sama się przekonałam że co zaplanuje to nic nie wychodzi :-D

      Usuń
  3. Ja zapuszczam i dba, ale ciągle odkładam ich mierzenie, więc nie mam pojęcia jak będę kontrolować cm XD tylko 'na oko' ;)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spokojnie obrać sobie jakiś punkt na ciele (np. Znamię) lub robić zdjęcia włosów co miesiąc ubierając tą samą koszulkę np. W paski. W taki sposób możesz zauważyć ile urosły nie mierząc ich w cm :-)

      Usuń
  4. Też miałam kiedyś taką pracę, że mogłabym olejować włosy, bo nakładałam taki foliowy czepek, tylko wtedy nie byłam jeszcze włosomaniaczką :):)

    Włoski mimo uboższej pielęgnacji prezentują się bardzo ładnie i mają śliczny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tez juz dawno skonczylam z postanowieniami bo mi po prostu nie wychodziło :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na poniedziałek umówiłam się do fryzjera, bo już nie mogę patrzeć na te sianowate końcówki:/ Mam ochotę na long boba, ale nie wiem czy starczy mi na tyle odwagi by aż tyle skrócić włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam włosy do łokci. Ścięłam je do ramion. Na początku płakałam jak bóbr bo aż tyle ścięłam. Ale musiałam przez tak zniszczone końcówki i nie żałuję swojej decyzji :-)

      Usuń
  7. Bądź co bądź wyglądają ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń