wtorek, 30 sierpnia 2016

Keratyna - efekty na włosach






     Zacznijmy od tego, że wpis ten miałam opublikować już w sobotę. Niestety pojechałam na wakacje i dopiero dziś znalazłam czas, żeby dokończyć i pokazać Wam co napisałam.

    
     Swój zestaw do keratynowego prostowania włosów zamówiłam na allegro. W ciągu 3 dni zestaw miałam już w domu. Początkowo, przy wykonaniu zabiegu miała pomoc mi koleżanka. Wszystko wyszło tak, że musiałam zrobić go sama. Najpierw pomagała mi przy tym siostra, później ogarnęłam sama i ze wszystkim sobie poradziłam.



Postępowałam z każdą czynnością tak, jak pisało na instrukcji zamieszczonej z tyłu pudełka.
Najpierw umyłam włosy szamponem ( 1 ). Szampon jest dość gęsty i na żółtą przezroczystą barwę. Pachnie migdałami. Zostało mi szamponu jeszcze na przynajmiej 2 użycia ( 40 ml ).
Włosy wysuszyłam suszarką i wyglądałam, jak bym całą grzywę zabrała lwu :-D





Następnie nakładałam fluid ( 2 ). Podzieliłam włosy na 4 części i zaczynałam wszystko nakładać. Płynu zostało mi mniejsze pół butelki ( 100 ml ). Włosy zostawiłam na 20 minut. Zrobiły się strasznie tępe w dotyku. Nie dało się ich rozczesać, nie mówiąc już o suszeniu. Wkońcu dałam radę a na włosach czułam coś dziwnie oblepionego i klegstego aż miałam ochotę je umyć.
Nadszedł czas prostowania. Każde pasmo przejechałam 7 razy w temp. 200 stopni. Ale najpierw podzieliłam włosy na pół. Najpierw zajęłam się jedną, później drugą stroną głowy. Zawsze w ten sposób prostowałam swoje włosy, tak i tym razem nie sprawiło mi to żadnego problemu.




Następnie swoje włosy wypłukałam w ciepłej wodzie i nałożyłam maskę nawilżającą ( 4 ). Również dużo mi jej jeszcze zostało ( 40 ml ).
Po 5 minutach zmyłam maskę. Wysuszyłam włosy i jeszcze raz je wyprostowałam.




      Czy jestem zadowolona z efektu? Jak na razie nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Włosy są dziwne w dotyku. Nie są ani miłe ani jakoś szczególnie błyszczące. Do tego końce są tępe. Nie wiem co tutaj zrobiłam źle.


      Włosów jeszcze nie myłam. Zobaczę jaki efekt będzie po myciu. Prostowanie robiłam w czwartek. Natomiast razem z siostrą pomyślałam aby resztę produktu wykorzystać na jej włosy.
Niestety nie zrobiłam zdjęcia przed ale na niektórych zdjęciach możecie zobaczyć jak pięknie układają się jej kłaczyska ( bo włosami bym tej grzywy nie nazwała :-D ) i jaki efekt uzyskała po zabiegu.



          Standardowo, wszystko wykonałyśmy jak i wyżej. Z tą jednak różnicą, że fkuidu nie starczyło na wszystkie włosy. Obawiałam się tego, dlatego od razu zaczęłam nakładać ten płyn od czubka głowy. Najważniejsza była górna warstwa włosów, boki i grzywka. Ostatecznie udało nam się tak nałożyć produkt, że dolna warstwa włosów dostała keratyny tylko od połowy włosów po same końcówki.




      Siostra miała od zawsze proste włosy ( wyżej jej włosy przed prostowaniem ). Bardzo jej tego zazdrościłam. Jednak przez ostatni czas jej włosy zrobiły się suche, zaczęły pojawiać się rozdwojone końce, puszyły się okropnie a do tego z rozczesaniem była masakra. Jednym słowem miała na głowie jedno wielkie siano.

    Mogłam powtarzać siostrze tysiące razy żeby po myciu nałożyła maskę lub odżywkę na włosy. Uważała jednak ( jak i moja kochana mama ), że włosy jej odpadną jak będzie eksperymentować.
Włosy po wykonaniu zabiegu, jeszcze gdy siostra miała mokre włosy, obcięłam jej końcówki. Miała włosy obcięte w kształcie V a będąc u fryzjerki prosiła o kształt U. Gdy zobaczyłam jej włosy po powrocie od fryzjera złapałam się za głowę. Dlatego tym razem zrobiłam jej wymarzone U sama w domu lepiej niż zaufana fryzjerka. Po całej przemianie prezentują się następująco :


Może i cięcie nie jest idealne, ale i tak myślę, że zrobiłam to lepiej niż fryzjerka.

Efekt jaki uzyskałam na włosach siostry jest sto razy lepszy od mojego. Jej końcówki są mniej zniszczone. Moje natomiast bardzo się rozdwajają i potrzebują wizyty u fryzjera. Prezentują się następująco ( z lewej przed, z prawej po prostowaniu ) : 




                       Muszę Wam powiedzieć, że nie jestem fryzjerką ale zawsze chciałam nią być. Zawsze testowałam na mojej siostrze, czy dane ułożenie włosów ( znalezione w googlach ) mi wyjdzie tak jak bym tego chciała. Nie zawsze jednak dało się to uczesanie przywrócić do stanu normalności :-D
( Przykładowo fryzura, jaką zrobiłam siostrze na wesele )




      Podsumowując. 
Włosy siostry wyglądają sto razy lepiej niż moje. Na moich fluid wysechł szybko niż na włosach siostry ( u mnie wysechł na końcówkach bez użycia suszarki ). Może to jest wina tego, że za mało go nałożyłam? Sama nie wiem. Starałam się robić wszystko bardzo dokładnie. Cóż, zobaczymy jakie będą po podcięciu końcówek i myciu.


A jak będę pielęgnować włosy wraz z siostrą?
Na pewno w ruch pójdzie olej a pod niego dam glutka z siemienia. Mycie dziecięcym szamponem bez SLS i SLES oraz soli w składzie. Do tego dojdą odżywki bez silikonów.



Jeśli macie dla nas jakieś rady co do pielęgnacji włosów po tym zabiegu albo jakieś sprawdzone odżywki i maski bez silikonów to chętnie piszcie. Będziemy wdzięczne :-)
Buziaki

24 komentarze:

  1. Myślę nad tym zabiegiem ale na razie się wstrzymam, jak tylko będę miała wolną gotówkę to z chęcią spróbuje. Efekt na włosach siostry jest świetny, można jej pozazdrościć prostych włosów !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zgadzam się, u siostry wygląda super :-) błyszczą się i pięknie układają :-)

      Usuń
  2. Oooo mamo jaka piękna tafla :-D :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie robiłam takiego zabiegu i nigdy o nim nie myślałam, ale mniej-więcej wiem o co biega :D hmm..tak sobie myślę, że skoro mają tak ogromną dawkę protein (którą trzeba po takim zabiegu uzupełniać) to dobrze by było sobie porządnie ogarnąć oprócz olejowania PEH- równowagę proteinowo-emolinetowo-humektanową, moim zdaniem to najlepiej dopieszcza włoski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że muszę przestrzegać zasady PEH niestety boję się, że jakaś mała dawka protein może spowodować siano na głowie. Dlatego narazie tylko nawilżenie i ochrona emolientów im się przyda :-)
      Dzięki za radę! <3

      Usuń
  4. wow, efekty i tak są zaskakujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wciąż jakoś tak boję się tego zabiegu. Boję się, że po wypłukaniu się keratyny dostanę zawału :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi keratyna się nie wypłukała. Jednak już mam tak zniszczone końcówki że aż chce mi się płakać :(

      Usuń
  6. Śliczne te fale na włosach Twojej siostry:)
    Moje włosy z keratyną się nie lubią, więc nie wypróbuję tego zabiegu, chociaż zawsze chciałam mieć proste włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować na partii włosów pod spodem. Jeśli coś się nie uda, to znak że nic nie będzie z prostowania. A jeśli się uda to zrobisz całe włosy :-)

      Usuń
  7. Efekt super! Sama się nad czymś takim zastanawiam, ale podobno niszczy to włosy :( Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że niszczy tylko podczas robienia. Jednak wolę raz zrobić taki zabieg, podciąć końcówki i rzucić prostownicę na parę miesięcy w kąt :)

      Usuń
  8. Nigdy nie słyszałam o takim zabiegu, muszę chyba nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś też myślałam nad tym zabiegiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. też używałam tego zestawu, moje włosy są bardzo zniszczone kręcone , rozjaśniane jednak efekt był zadowalający, od razu kupiłam dwa zestawy bo myślałam, że jeden nie wystarczy na moje długie włosy , okazało się, że byłam w dużym błędzie. nie długo znów przeprowadzę ten zabieg.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda że nie jesteś fryzjerką byłabyś odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu , ta fryzera na wesele siostry mega mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę miała okazję ułożyć komuś włosy to wstawię zdjęcia na blogu, będziesz mogła wszystko oglądać :)

      Usuń
  12. Ale ładne włosy, z efektem tafli ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Planuje właśnie nastepny zabieg produktami tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, gdybym miała wykonać następny zabieg keratynowego prostowania to na pewno użyłabym do tego innego zestawu :-)

      Usuń