niedziela, 3 lipca 2016

Niedziela dla włosów 15


Musicie wybaczyć mi ten chwilowy zastój na blogu. Pierwsza praca dała mi trochę w kość i brakuje mi czasu nie tylko na prowadzenie bloga. W tym tygodniu będę miała trochę więcej luzu więc postaram się wszystko nadrobić :)
   

      Moja niedziela zaczęła się od na olejowania całych włosów pomijając skórę głowy. Początkowo miałam trzymać z 4-5 godzin, nałożyć odżywkę i zmyć. Nałożyłam odżywkę z Garnier, lecz włosy umyłam dopiero następnego dnia. Zrobiłam również peeling kawowy skóry głowy. Nałożyłam zaparzone fusy z kawy na suchą skórę i tak wykonywałam peeling. Następnie umyłam dwukrotnie włosy szamponem Eva natura - ułatwiający rozczesywanie. Siostra go sobie ostatnio kupiła, mimo iż polecałam jej inny. Musiałam go więc wypróbować przez parę myć na swoich włosach :)



   Następnie nałożyłam maskę na włosy domowej roboty.
Najpierw zmiksowałam trochę truskawek i czarnych porzeczek na papkę. Przetarłam wszystko jeszcze przed sitko, by pozbyć się pestek, z którymi mogłabym mieć problem podczas płukania. Dodałam 2 pompki olejku z pestek moreli i łyżkę maski Kallos kreatin. Wszystko ze sobą z mieszałam i nałożyłam na 30 minut na włosy i założyłam czepek.



   Podczas płukania włosy były mega mięciutkie. Niestety ostatnio cały czas wiązałam włosy, było mi tak wygodniej podczas upałów i przez to dużo włosów mi wypadło :(
   Po osuszeniu włosów ręcznikiem, dałam na nie odżywkę b/s z Joanny z miodem i cytryną a na końcówki olejek arganowy z biedronki.

  Włosom dałam wyschnąć naturalnie - no prawie, ponieważ było już tak późno, że je lekko podsuszyłam. Były takie mięciutkie, że nie mogłam przestać ich dotykać :) Zawinęłam je w koczka ślimaczka i poszłam spać :) Byłam bardzo ciekawa efektów jakie zobaczę rano.



Dziś gdy się obudziłam, rozwinęłam koczka i przeczesałam swoje włosy szczotką z włosia dzika. Były mega mięciutkie, śliskie i błyszczące. Nie mogę też pominąć faktu, że są lekko dociążone i pięknie nawilżone. Miałam tylko nadzieję, że po koczku się troszkę pokręcą. Końce coś tam się wywijają ale są bardziej proste niż kręcone.




Jestem zadowolona z pielęgnacji. Truskawka jest odpowiedzialna za nawilżenie, za to porzeczka zapobiega wypadaniu włosów i je wzmacnia. Szampon, który użyłam do mycia, przedłużył świeżość moich włosów. W takie gorąca moje włosy zazwyczaj, jeśli myje je wieczorem, następnego dnia wytrzymują tylko do godziny 15 max, później wyglądają naprawdę źle.


Jak Wasze starania o piękne włosy? Wytrzymujecie takie gorąca? :-)
Buziaki

5 komentarzy:

  1. U mnie też w ciepłe dni włosy nie wytrzymują długo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten tydzień zapowiadają deszcz, zobaczymy jak to będzie :)

      Usuń
  2. Muszę sobie zrobić taką niedzielę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz bardzo ładne włosy:)Pozdrawiam i zapraszam w odwiedziny do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też bardzo lubię tą odżywkę :)

    OdpowiedzUsuń