poniedziałek, 9 maja 2016

Niedziela Dla Włosów 13






   Opuściłam się trochę w ostatnich Niedzielach, powodów tego jest tak dużo, że brakło by tutaj miejsca. Ostatnio dużo chorowałam, angina, grypa a do tego powikłania, zapalenie płuc i cały kwiecień spędziłam w łóżku :( Maj zaczął się długim weekendem, który spędziłam poza domem wraz z narzeczonym. Nie zabrałam ze sobą nic, co by mnie kusiło do zaglądania w internet.

 
    Sobotnia "niedziela" nareszcie się ukazuje. Musiałam w końcu po chorobie i majowym weekendzie zająć się czymś a przede wszystkim swoimi włosami. Więc możecie zobaczyć jak bardzo je tym razem rozpieszczałam :)



    Z samego rana na całe włosy i skórę głowy, nałożyłam glutka z siemienia a na to olej z prażonych nasion sezamu. Trzymałam olej na włosach parę godzin. 30 minut przed zmyciem oleju, nałożyłam odżywkę Isana Professional do włosów brązowych. Odżywka ta nie spełnia moich oczekiwań. Myślałam, że chodź trochę zmieni się kolor moich włosów ale się myliłam. Co prawda, włosy są po niej zdyscyplinowane, sypkie ale za mało dociążone. Często po użyciu tej odżywki, tak czy tak włosy fruwały mi wokół głowy :D
   Następnie, wszystko zmyłam szamponem Isana Med - jeden tag. Osuszyłam lekko włosy i dałam odżywkę z Garnier olej z awokado i masłem karite. Trzymałam ją na włosach z 15 minut bo nie miałam jak jej wcześniej zmyć :) Ponownie nałożyłam glutka i po 15 minutach zmyłam. Na koniec dałam odżywkę bez spłukiwania z Joanny z miodem i cytryną oraz olejek do włosów z pestek moreli Alterra.

Włosy po całym zabiegu wyschły same. Na noc zawinełam je w 2 koczki ślimaki i poszłam spać. Rano włosy były tak śliskie, że żadna gumka, spinka nie dały radę ich utrzymać. Po 5 minutach trzeba było wiązać je od nowa :-) Z jednej strony, fajna sprawa, włosy były proste jak druty, gdzie moje włosy po koczku ślimaku wyglądają, jak bym kręciła je na grubej lokówce. Błyszczały się pięknie, były zdyscyplinowane i ładnie dociążone. Po prostu idealne włosy jakie mogłam sobie wymarzyć.

Dopiero po paru godzinach włosy zaczęły się jakoś odgniatać. Ze względu na brzydka pogodę za oknem, byłam zmuszona zrobić zdjęcia przy sztucznym świetle i dopiero wieczorem, więc niżej możecie zobaczyć jak zaczęły się kręcić po koczku trzymanym przez cały dzień ( z poprawianiem co 5 minut :D ).

Myślałam że przez glutka moje włosy ładnie się pokręcą, ponieważ przy jego nakładaniu ładnie się falowały. Myliłam się, ale taka wersja prostych włosów nawet bardziej mi odpowiada :)





Będę taką pielęgnacje powtarzać dużo dużo częściej! Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania :)

   Buziaki

3 komentarze:

  1. Napracowalas się ale bylo warto :-) masz piękne wlosy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne włosy <3 Obserwuję i pozdrawiam!^^

    Zapraszam do mnie na konkurs!
    www.jennydzemson.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń