piątek, 27 maja 2016

Jak Zostałać Włosomaniaczką?



            Według mnie włosomaniaczka, to osoba, która dba o swoje włosy, patrząc w lodówce na jajko czy inne produkty spożywcze myśli : " może to dziś będzie moją maską na włosy? ". Sprawdza i testuje wieje kosmetyków do włosów aż znajdzie swoje perełki. Stara się nie niszczyć włosów prostownicą lub lokówką. I co najważniejsze kocha swoje włosy takimi jakie są.



A jak ja zostałam włosomaniaczka?

       Jeszcze w gimnazjum zaczęłam eksperymentować z włosami, żeby przestały wypadać, szybciej rosły i by każda dziewczyna zazdrościła mi pięknej tafli. Już przetestowałam na swoich włosach dużo domowych masek jak i wykupiłam pół rossmana. Znalazłam swoje perełki, odratowałam włosy, zaczęłam je zapuszczać i przestałam nadmiernie prostować.
Nie uważam że moje włosy są takie jak chciałabym aby były, ale są już w dużo lepszej kondycji.


Co osiągnęłam zostając włosomaniaczką?

     Na pewno moje włosy stały się bardziej gęste, 9 cm w kucyku to mój wielki sukces. W końcu zapuściłam swoje włosy. Udało mi się oduczyć prostować całe włosy, jednak grzywka nadal jest katowana. Nie są już tak bardzo zniszczone i wyglądają całkiem dobrze. Długość włosów też jest super, mogę je nareszcie zapuścić dzięki temu że są o wiele zdrowsze. Nauczyłam się również systematyczności i cierpliwości w dążeniu do celu. Gdy dopadało mnie zwątpienie na początku włosomaniactwa w to, że włosy mogą być ładniejsze zawsze myślałam " Jeśli dziś odpuszczę, jutro nie zobaczę efektów. Jeśli dziś zacznę pielęgnację, jutro będę o krok dalej o tych, którzy nie dbają o włosy."  Na tej samej podstawie myślę ćwicząc w domu. Ciężko jest zacząć ale efekty pracy są piękne. Martwisz się o czas? On i tak upłynie, a Ty będziesz cieszyła się pięknymi włosami :)




Jak więc zostać włosomaniaczką?

   To najważniejsze pytanie na jakie chcę odpowiedzieć w dzisiejszym poście.

   
    Najpierw, zanim rzucimy się w wir zakupów, sprawdźmy co już mamy w domu. Jeżeli nie mamy odżywki, maski, łagodnego szamponu do włosów, musimy się w nie zaopatrzyć. Możemy wykorzystać również rzeczy, które mamy w domu. Czyli oliwę z oliwek bądź inny olej jak z pestek winogron do olejowania włosów. Ja również wykorzystywałam w pielęgnacji miód, kakao i wiele innych rzeczy, które mam w domu jako dodatki do domowych maseczek.
 
    Następnie musimy pomyśleć, co musimy koniecznie mieć w swoim arsenale. Według mnie koniecznością jest olejek do zabezpieczania końcówek.
 
     Kolejną rzeczą jest systematyczność. Jeżeli swoimi włosami będziemy zajmować się tylko raz w tygodniu ciężko będzie nam zaobserwować jakieś efekty. Co prawda przyjdą ale będą zauważalne po długim długim czasie.
 
    Należy również dokształcać się w temacie czytania składów. Wyeliminować wszystko co niszczy nam włosy, lub przynajmniej starać się nie używać tego co niszczy nam włosy.

    Na koniec pozostaje już testowanie kosmetyków i dobranie je do swoich włosów. Musimy też określić porowatość włosów aby wiedzieć jakie składniki w kosmetykach mogą nam zaszkodzić.



Najważniejsze jest tylko to, żeby się nie poddawać i być systematycznym w tym co robimy.
O czymś zapomniałam? Piszcie w komentarzach :)

Buziaki.


7 komentarzy:

  1. Ja również eksperymentuje z włosami, ale brak mi wytrwałości, żeby się nazwać włosomaniaczką :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie niedługo styknie 4 lata włosomaniactwa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No to ja się zupełnie do tego nie nadaje :-) dbam o włosy sporadycznie jak mi się przypomni :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety nigdy nie byłam zbyt systematyczna w kwestii dbania o włosy... Choć z drugiej strony nigdy nie miałam z nimi dużych problemów, więc i motywacji brakowało ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety nigdy nie byłam zbyt systematyczna w kwestii dbania o włosy... Choć z drugiej strony nigdy nie miałam z nimi dużych problemów, więc i motywacji brakowało ;)

    OdpowiedzUsuń