sobota, 20 lutego 2016

Wracam, czyli opowieść gdzie byłam jak mnie nie było.

 Witajcie.


           Bardzo tęskniłam za blogiem, chodź na napisanie posta potrzeba trochę czasu, myślę że coś w tygodniu zawsze uda się go uskrobać. Powiem Wam że dużo się u mnie zmieniło ostatnio, zostawiłam stare przyzwyczajenia, postarzałam się :D a resztę pokażę na zdjęciach :)


                               
Na pierwszy ogień idzie moja kochana kicia, która zaraz po urodzeniu kotków, umarła. Całe wakacje wychowywałam małe śmieszne kotki. Razem z mamą i siostrą musiałyśmy wstawać z nocy i karmić głodomorki :)



                                 



 Teraz mam swojego małego pomocnika, gdy pracuję przy komputerze :)


 
Wakacje rozpoczęłam również od zdanego prawa jazdy, moje największe marzenie w końcu spełnione!










Wakacje we wszystkie ciepłe dni spędzałam nad wodą z siostrą, przyjaciółką, moim ukochanym oraz nie można pominąć różnych ognisk, 18 znajomych, wycieczek z ukochanym i oczywiście wyjazdu pod namiot :)




























Pamiętacie zaćmienie księżyca? Przespałam całe zaćmienie, obudziłam się o 6 i zrobiłam fotkę. Coś tam na nim widać :D








Ma ktoś ochotę na arbuza z domowej grządki? Takie duże nam urosły, mega słodkie i pyszne. Takich arbuzów jeszcze nie jadłam :)











Ktoś poznaje? Słynna Galeria Rzeszów i moje przed świąteczne wyjazdy. Mikołajki spędziłam na torze kartingowym, było super :)










Najlepszy na świecie fryzjer - czyli niezastąpiona mama. Robiła mi warkocze i kłosy. Codziennie coś innego :)











Jak patrzę na to zdjęcie od razu przypominają mi się mrozy a przy tym zatarty silnik w samochodzie. Tak dokładnie, daj kobiecie samochód a ona albo go zepsuje, albo spowoduje stłuczkę :D U mnie przydarzyło się to pierwsze :/







Aktualna długość moich włosów. Co do ich stanu, nie zwracajcie uwagi na to zdjęcie, ponieważ włosy mają tutaj gorszy stan świeżości, nie były myte 2 dni. Do tego trochę wyprostowane. Możecie zobaczyć że postanowiłam włosy ściąć na prosto. Takie będzie mi o wiele lepiej zapuszczać :)
Ponadto biorę udział w akcji Ewy "zapuśćmy się na wiosnę".






Na kursie kelnerskim nauczyłam się tworzyć ładne i smaczne kawy :)












Ma ktoś ochotę na smażone ananasy z czekoladą, cynamonem i karmelem? Tego również nauczyłam się na kursie kelnerskim. Mieliśmy pokazy kulinarne z Krystianem Szymaniewiczem. Było super i dużo się nauczyłam!








A tutaj mogę pochwalić się swoim certyfikatem i zdanym kursem, który własnie dziś skończyłam. Super się bawiłam i dużo nauczyłam :)







         Co bym mogła dodać kończąc? Może to, że w ostatnim czasie dużo miałam egzaminów, dodatkowo przeżycia z zepsutym autem :D Zmiana pielęgnacji włosów. Stałam się trochę chamska. Za rok czeka mnie matura i studniówka, na którą nie idę. Zrezygnowałam z niej przez to, że nie czuję się dobrze ze swoją klasą. Dokuczali mi i może będę żałować że na nią nie poszłam ale nie będę musiała udawać że super się bawię. Będę miała studniówkę swojego ukochanego, gdyż jesteśmy z tego samego roku. Tam nikt nie będzie się ze mnie wyśmiewał i pokazywał na mnie palcem.

         Może ten wpis zabrzmi trochę jak kartka z pamiętnika, ale mniej więcej tak spędzałam czas kiedy mnie tutaj nie było. Odpoczęłam i zregenerowałam siły.

       Nie będę często też pisać, mam problemy z nadgarstkami więc pisanie na klawiaturze sprawia, że zaczynają mnie boleć i trzęsą się jak bym miała 70 lat :D


Cieszę się, że wróciłam :)





2 komentarze:

  1. gratuluje prawa jazdy i koteczków, sa takie słodkie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kotki są słodkie :-) a powroty są bardzo przyjemne :-)

    OdpowiedzUsuń