niedziela, 16 listopada 2014

Niedziela dla włosów 5


Witajcie :)


Dziś już 5 niedziela dla włosów :) I niestety znowu była w sobotę. Powiem Wam że chyba tak już zostanie, ponieważ jak już pisałam kiedyś, nie za bardzo mam czas zająć się włosami w niedzielę :( Myślałam też o tym aby "niedziela dla włosów" zmieniła nazwę na "dzień dla włosów" lub coś w tym stylu. Co o tym myślicie? To dobry pomysł według Was? Pomóżcie mi proszę :*
 

          W piątej Sobocie dla włosów postanowiłam postawić na proteiny. Więc aby ograniczyć możliwość prze proteinowania, najpierw w skalp wtarłam kozieradkę.


 Ostatnio włosy wypadają mi garściami, w dużej mierze jest to spowodowane przez stres. Następnie nałożyłam na długość olejowe serum, którego miałam już końcówkę, i chodziłam tak może z 2,5 godziny.


Włosy umyłam szamponem z Oriflame Nature, do włosów suchych i zniszczonych. Na 15 minut nałożyłam odżywkę z Garnier Fructis Goodbye Damage. Między czasie poszłam przygotować moją domową maskę proteinową.


Do jej wykonania użyłam łyżki kakao, łyżki mleka i jedno żółtko. Nie miałam niestety mąki ziemniaczanej, więc do zagęszczenia użyłam kakao.



Wszystko wymieszałam i poszłam zmyć odżywkę i nałożyć maskę. Maska pachniała jak czekolada i miałam ochotę ją zjeść :D
Trzymałam ją przez 20 minut pod czepkiem i poszłam zmyć. Powiem Wam że nie spływała mi wcale z włosów, trzymała się bardzo dobrze i pięknie pachniała :)



Włosy zawinęłam w turban na około 3 minuty i dałam odżywkę bez spłukiwania z Joanny, z miętą i wrzosem. Włosy gdy całkiem wyschły, zrobiłam warkocza francuskiego i poszłam spać.
 Rano gdy się obudziłam i rozpuściłam włosy, wyglądały one nie za ładnie. Miejscami były piękne fale, a na końcach były trochę rozprostowane i dziwnie jakby pokręcone. Zobaczcie same.



Przestraszyłam się troszkę i postanowiłam dać na same końce odżywkę w spray'u z Joanny aby się rozprostowały. Po powrocie z kościoła moje włosy wyglądały zdecydowanie lepiej.



Pod spodem za bardzo się rozprostowały, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Ważne że nie są dziwnie po wywijane :) Zdjęcie zrobione zostało bez flesza ale w lekkim słońcu, więc możecie zobaczyć jak dzięki tej masce się ładnie błyszczą.

     Z soboty dla włosów jestem bardzo zadowolona, nie spodziewałam się cudów po domowej masce. Nigdy nie robiłam domowej proteinowej maski, więc nie wiedziałam jakie potrzebne są proporcje :) Wszystko dawałam "na oko". Wyszło mi jej trochę za mało ale starczyło aby dać ją na włosy od ucha w dół  :)
     Dziś włosy pięknie błyszczą, są miękkie i takie sprężyste. Zadowolona też jestem z tego że nie są sztywne. Gdy zmywałam maskę wczoraj z włosów, były one takie szorstkie i sztywne. Bałam się że dziś takie też będą gdy wyschną, jednak nic takiego się nie stało :)
     A co do kozieradki, włosy po wyschnięciu całkiem straciły jej zapach. Pachną odżywką z Garnier :)


A jak wyglądała, wygląda Wasza niedziela dla włosów? I czy pomożecie mi w podjęciu decyzji?
Pozdrawiam Was serdecznie :)


4 komentarze:

  1. Och mi też strasznie wypadają włosy, planuję wybrać się do endokrynologa bo nawet kozieradka nie pomaga :(
    Bardzo ładne włosy, szkoda, że się rozprostowały od spodu, ale i tak fajnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Loki piękne :) a kozieradkę używałam kiedyś, ale zrezygnowałam bo w gruncie rzeczy bardzo mnie męczy coś co muszę nakładać przed myciem, czekac a potem zmyć. Raczej wolę wcierki po myciu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym pozostała przy nazwie ndw bo i tak każdy wie, że chodzi o jeden dzień tygodnia i nie koniecznie niedzielę, w którym fundujemy włosom dawkę odżywienia. :) śliczne włosy

    OdpowiedzUsuń